vmario na jabber.gda.pl

Chrzest

04 grudnia 2010 @ 11:23:11. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

„Chrzest” Marcina Wrony to najlepszy polski film, jaki widziałem ostatnimi czasy. Fakt, obecnie rzadko zdarza mi się zobaczyć jakiś nowy wytwór polskiej kinematografii, ale wygląda na to, że wciąż potrafimy robić dobre dramaty.

Film opowiada historię dwójki mężczyzn ze środowiska przestępczego, uwikłanych w mafijne zależności. Michał próbuje zerwać z kryminalną przeszłością: małżeństwo z Magdą, przyjście na świat dziecka, rozwój dobrze prosperującej firmy — wszystko to składa się na obraz mężczyzny, który odcina się od błędów przeszłości, a swoje siły angażuje w budowanie rodziny. Okazuje się jednak, że mafia nie daje o sobie zapomnieć i zdesperowany Michał szuka sposobu na zapewnienie bezpieczeństwa bliskim. Decyduje się prosić swojego przyjaciela Janka, by ten został ojcem chrzestnym jego dziecka, licząc przede wszystkim na to, że Janek będzie w stanie zaopiekować się tymi, którzy stali się dla Michała najważniejsi. Przyjacielowi jednak bardziej imponuje przestępcza przeszłość Michała niż stabilizacja i uczciwa praca. Od przyjazdu Janka z godziny na godzinę obaj wikłają się w wewnętrzne konflikty i krętymi ścieżkami zbliżają się do rozwiązania sytuacji bez wyjścia.

Czytaj dalej »

Na glinianych nogach

16 października 2010 @ 09:07:54. Poziom 0. Kategorie: Cytaty, Recenzje.

Angua traktowała tę sprawę bardzo osobiście. Zawsze miała czułe serce dla słabych.

Vimes także. Nie dlatego że byli czyści i szlachetni, bo nie byli. Ale trzeba stawać po stronie słabych — dlatego że nie są silni.

Kiedy już ktoś postanowi wykrzyczeć światu, kim jest naprawdę, przyjemnie jest odkryć, że można to zrobić szeptem.

Jak Jest Lepsza Praca Dla Tego, Który Ukochał Wolność, Niż Funkcja Strażnika? Prawo Jest Sługą Wolności. Wolność Bez Ograniczeń To Tylko Słowo.

Czytaj dalej »

Incepcja

22 września 2010 @ 21:02:14. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

„Incepcja” Christophera Nolana, podobnie jak „Matrix”, jest bardzo udanym mariażem kina akcji i science-fiction. Świat przedstawiony zasadza się na idei uwspólniania snu — główny bohater jest wybitnym znawcą tematu i wraz z grupą podobnych mu rzezimieszków włamuje się w trakcie wspólnych snów do umysłów innych ludzi, by wydobyć z nich pewne informacje lub dokonać tytułowej incepcji, czyli zaszczepienia nowej idei, która miałaby zostać uznana przez ofiarę za własną.

Główną rolę gra Leonardo DiCaprio, którego fanem jestem od obejrzenia „Wyspy tajemnic” Martina Scorsese. W „Incepcji” jednak kreowana przez DiCaprio postać jest mniej ciekawa, zapewne dlatego, że wątek melodramatyczny walczy o uwagę z pościgami, strzelaninami i znakomitym pomysłem na pełną akcji fabułę. Film miał wielki potencjał, nie został on jednak całkowicie wykorzystany. O ile w takim chociażby „Matriksie” lekko dziurawa historia o maszynach, wykorzystujących ludzi do produkowania energii, została po mistrzowsku użyta do stworzenia pełnego rozmachu, patosu, a nawet filozofii obrazu, o tyle „Incepcja” stwarza uczucie pewnego niedosytu. Może dlatego, że w trakcie oglądania zrodziło się wiele pytań, które frapują mnie nieprzerwanie i zamiast zakończenia filmu wolałbym zobaczyć prequel, wyjaśniający chociażby, kto, a przede wszystkim jak i kiedy, wymyślił technologię uwspólniania snu.

Uwaga! Spojlery!

Czytaj dalej »

Katedra Marii Panny w Paryżu

08 września 2010 @ 20:34:19. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

Tytuł „Katedra Marii Panny w Paryżu” nie każdemu coś mówi, ale gdy napiszę „Dzwonnik z Notre-Dame” zapewne każdy skojarzy przynajmniej kilkoro bohaterów i mniej lub bardziej podobną do oryginalnej wersję ich historii. Kto jednak zna dzieło Wiktora Hugo jedynie z drugiej ręki niech czym prędzej sięgnie po książkę.

„Katedra Marii Panny” z początku może trochę zniechęcać ze względu na zamiłowanie autora do opisów architektury i jeden z celów, jakie sobie postawił pisząc tę powieść, tj. ukazanie życia późnośredniowiecznego Paryża z lekko historycznym zacięciem. Sam Hugo tak pisze o dołączeniu do dzieła zaginionych rozdziałów:

Odnalezione rozdziały niewielką będą niewątpliwie przedstawiały wartość dla tych, bardzo zresztą rozsądnych osób, które w Katedrze Marii Panny w Paryżu szukały tylko wątku dramatycznego, tylko powieści. Są jednak, być może, inni jeszcze czytelnicy, którzy nie uważali za zbyteczne zgłębienie estetycznych i filozoficznych koncepcji ukrytych w tej książce i czytając Katedrę Marii Panny znajdowali zadowolenie w wyłuskiwaniu z powieści czegoś innego niż sama powieść […]

Wiktor Hugo, Przypis autora do wydania z roku 1832

Ja takiego zadowolenia nie znajdowałem, raczej odbierałem rzecz jako utrapienie i miałem chęć cisnąć książkę w najdalszy kąt pokoju. Świadczy to być może o zdegradowaniu się mojego poziomu czytelniczego, ale pominąwszy kilka najnudniejszych stronic zacząłem przekonywać się do powieści, aż w końcu po prostu się wciągnąłem.

Uwaga! Spojlery!

Czytaj dalej »

Kuzynki

12 lipca 2010 @ 22:42:44. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

„Kuzynki” wyszły spod pióra Andrzeja Pilipiuka, który to autor najbardziej znany jest z wykreowania postaci Jakuba Wędrowycza. Książka jest pierwszą częścią trylogii i, muszę to przyznać, narobiła mi smaku na pozostałe tomy. Jest to lektura z gatunku lekkich, łatwych i przyjemnych — myślenia nie wymaga prawie wcale, humor jest dosyć prosty, intrygi prawie brak, akcja toczy się wartko, a całości dopełnia odrobina krwi, przemocy i wyrafinowana szlachetność urodziwych bohaterek.

Gatunkowo „Kuzynki” należałoby ustawić gdzieś między urban fantasy a powieścią przygodową, taką nastawioną na młodego czytelnika. Urban fantasy, bo mamy tu do czynienia z wampirem i kamieniem filozoficznym w realiach miejskich; młodzieżowa powieść przygodowa, bo prosta, acz szybka, akcja w połączeniu z przerażającymi dziurami fabularnymi i wątkami edukacyjnymi, trafi przede wszystkim do mniej doświadczonego czytelnika.

Czytaj dalej »

Wiedźmikołaj

07 lipca 2010 @ 09:13:51. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

Przeczytałem kilka książek z cyklu „Świat Dysku”, zachęcony świetnymi cytatami z twórczości Terry’ego Pratchetta. Jak dotąd była to po prostu lekka, w miarę przyjemna lektura — ot, trochę humoru, trochę krytycznego spojrzenia na świat, a wszystko w klimacie fantasy (choć zadziwiająco blisko przypominającym absurdalny klimat naszego świata). Byłem jednak zawiedziony, że pojedyncze fortunki ze „Świata Dysku” dają znacznie większą frajdę niż całe książki.

Ale dwudziesta część serii (nie, nie czytam kolejnych części po kolei) pt. „Wiedźmikołaj” naprawdę mi się spodobała. Po raz pierwszy Pratchett mnie wciągnął i przez całą książkę świetnie się bawiłem. Autor mile mnie zaskoczył, wplatając w opowieść z życia miasta Ankh-Morpork sporą dozę rozważań na temat wiary, dzieciństwa, ludzkich nadziei i, oczywiście… ducha Świąt Bożego Narodzenia! Przy tym wszystkim nie zabrakło świetnego humoru — w szczególności nowe wcielenie Śmierci rozłożyło mnie na łopatki. Również postać Susan, walczącej z dziecięcymi strachami, bardzo przypadła mi do gustu.

Jeżeli ktoś dotąd nie zachwycił się ani razu Pratchettem, niech sięgnie po tę książkę. Tym razem fortunki naprawdę oddają poziom całości.

Bracia

02 lipca 2010 @ 15:58:24. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

„Bracia” Jima Sheridana to amerykański remake duńskiego „Brødre” (w reżyserii Susanne Bier). Film jest dramatem, nie wojennym w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale opartym na motywie wojennej traumy.

Głównymi bohaterami są tytułowi bracia — Tommy i Sam — oraz rodzina tego drugiego. Młodszy Tommy to czarna owca, właśnie wyszedł z więzienia i zupełnie nie potrafi dogadać się z ojcem, zapatrzonym w ułożonego i statecznego Sama, który jest przykładną głową rodziny, a na dodatek wzorowym żołnierzem. Starszego z braci gra, znany jako Spider-Man, Tobey Maguire, który do roli żołnierza pasuje jak pięść do nosa, ale w gruncie rzeczy sprawdza się w drugiej połowie filmu. Za to grający Tommy’ego Jake Gyllenhaal trzyma równy poziom przez cały czas.

Czytaj dalej »

Księga ocalenia

06 lutego 2010 @ 12:56:07. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

Na „Księgę ocalenia” („The Book of Eli”) poszedłem w ramach posesyjnego odstresowania. Zwiastun zapowiadał świetne zdjęcia, ciekawy klimat i raczej słabą fabułę. Nie zawiodłem się — otrzymałem to, na co liczyłem.

Film zaczyna się naprawdę świetnie. Zarówno obraz, jak i dźwięk doskonale budują postapokaliptyczny klimat. To nie „Jestem legendą”, utrzymany w konwencji bliskiej robinsonady, a dosadna wizja świata zapomnianego przez Boga, gdzie ludzie żyją na wypalonej Słońcem pustyni, bo po wojnie nic więcej im nie pozostawiono.

Okazuje się jednak, że Bóg nie zapomniał całkowicie o ziemskim padole. Przemówił do głównego bohatera o imieniu Eli. Imię to można wiązać z Helim, nauczycielem Samuela, Eliaszem, Elizeuszem i paroma innymi postaciami. Można też je interpretować jako imię samego Boga czy też rozwijać jako frazę „mój Bóg”. Mamy tu pole do pewnych interpretacji, choć myślę, że „Eli” po prostu dobrze brzmi.

Zresztą Eli może pochwalić się znacznie ciekawszymi atrybutami niż imię. Przede wszystkim jako gratis do księgi dostał skille w posługiwaniu się wszelkimi rodzajami broni (włącznie z łukiem, którego używa na początku i pod koniec filmu — w środku łuk… no właśnie, co się w międzyczasie działo z łukiem?) i samotnym zabijaniu rzeszy przeciwników w ciągu kilkunastu sekund walki. Mnie to szczególnie nie przeszkadzało; sceny walki choć mało efektowne, nie są jednak szczególnie dosadnie ukazane, więc wybuchy przemocy nie rażą zbyt mocno. Szkoda tylko, że poziom ich bzdurności przekracza granicę przyzwoitości, gdy uświadamiamy sobie, że Eli jest…

Czytaj dalej »

Jesienne wizyty

02 lutego 2010 @ 22:25:13. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

Przeczytałem „Jesienne wizyty” Siergieja Łukjanienki. Po seriach „Nocnego patrolu” i „Brudnopisu” spodziewałem się kolejnej książki z niesamowicie wciągającą akcją, ciekawymi pomysłami na świat przedstawiony i wplecionymi w tekst przemyśleniami autora na temat codziennego życia. Niby to wszystko otrzymałem, ale jakoś nie jestem zachwycony.

W dalszej części tekstu nie brak spojlerów.

Czytaj dalej »

Inferno

25 stycznia 2010 @ 23:18:54. Poziom 0. Kategorie: Cytaty, Myśli spisane, Recenzje.

„Inferno” to polski film z 2001 roku w reżyserii Macieja Pieprzycy. Jest dostępny na stronach TVP i można go obejrzeć on-line.

O „Inferno” nigdy wcześniej nie słyszałem, mimo iż niewątpliwie warte jest uwagi. Film opowiada historię trzech licealistek: Baśki, zwanej Xeną, Anki i Ingi, czyli Inez. Szczerze mówiąc, z początku nieco się zniechęciłem do oglądania, w czym niemały udział miała kreacja Katarzyny Bujakiewicz, która wcieliła się w rolę „słodkiej idiotki” Ingi. Ot, zapowiada się kolejny głupawy film o młodzieży, pomyślałem sobie, ale już za chwilę zmieniłem zdanie i wciągnąłem się w akcję.

Akcja ukazana jest nieco achronologicznie, ale bez zbędnego chaosu. Zabieg ten nie tylko urozmaica fabułę, ale ułatwia porównanie różnych postaw i zachowań tych samych osób. Muzyka dobrze wpasowuje się w klimat poszczególnych scen. W filmach o młodzieży zawsze obawiam się przede wszystkim dwóch rzeczy. Po pierwsze — zbyt dojrzale wyglądających aktorów — tu Monika Kwiatkowska grająca Xenę wydała mi się zdecydowanie zbyt poważna, okazało się jednak, że pasuje to do jej postaci. Po drugie — naturalizmu budowanego przede wszystkim przez wulgaryzację języka i zachowań. Na szczęście „Inferno” mimo mrocznego klimatu i ciężkiej tematyki posługuje się bardziej wyrafinowanymi środkami wyrazu niż zastąpienie w scenariuszu wszystkich przecinków panią lekkich obyczajów.

Czytaj dalej »

Creative Commons License 2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.