vmario na jabber.gda.pl

Snail spam

19 sierpnia 2010 @ 21:08:04. Poziom 0. Kategorie: Ogólne.

O metodach, jakimi spamerzy nakłaniają nas do czytania ich maili, można pisać tomy, zasadniczo jednak chodzi przede wszystkim o jedno — by temat, ewentualnie nadawca wiadomości, wydał się nam znajomy, a najlepiej, byśmy uznali wiadomość za pilną. Zresztą nawet działający zgodnie z prawem reklamodawcy, rozsyłający wiadomości w ramach regulaminu darmowych kont pocztowych, lubią krzykliwe hasła.

Trudniej mają autorzy spamu papierowego, bo jak zachęcić do wyjęcia ulotki ze skrzynki na listy, skoro przez tę szparkę niewiele widać? Specjaliści od tajemniczych spotkań, na których rozdaje się za darmo komplety puchowej pościeli, drogocenne szwajcarskie zegarki i fotele z masażem (jaka szkoda, że nie jestem wystarczająco stary lub nie mam żony — młodzi kawalerowi niestety nie są tam mile widziani) umieszczają zaproszenie w kopercie, niezaadresowanej wprawdzie, jednak na pierwszy rzut oka podobnej do listu. Wątpliwej proweniencji kancelaria prawnicza poszła jednak dalej i oto niedawno wyciągnąłem ze skrzynki awizo, które okazało się wcale nie być awizem. Musiałem podrapać się po głowie i mocno się skupić by rozwiązać zagadkę: dlaczego listonosz nic nie napisał na awizo? Dopiero po chwili mnie olśniło — to po prostu papierowy spam wkracza na wyższy poziom chamstwa. Lub dowcipu, jak kto woli.

Snail spam

Czytaj dalej »

Pokarm Bogów

31 maja 2010 @ 11:52:38. Poziom 1. Kategorie: Cytaty, Ogólne.

Miał przed sobą umysł potężny a jednocześnie jakże ograniczony. Jego ogromna energia, siła jego osobowości, nieuleczalna ślepota na pewne fakty wywoływała w umyśle Redwooda absolutnie groteskowy i dziwaczny obraz. Zamiast przeciwnika, będącego przecież człowiekiem, od którego można żądać odpowiedzialności moralnej i do którego można kierować rozsądne argumenty, ujrzał Caterhama jako coś w rodzaju potwornego, w jakimś stopniu ucywilizowanego nosorożca, poczętego w dżungli ustroju demokratycznego […]. Realia ekonomiczne, konieczności geograficzne, ledwie muśnięte skarby odkryć i metod naukowych istniały dla niego w nie większym stopniu, niż koleje żelazne, gwintowane strzelby czy pamiętniki podróżników istnieją dla jego dzikiego prototypu zwierzęcego. Liczyły się tylko wiece, kombinacje klik politycznych i głosy wyborców — nade wszystko głosy. On sam był ich wcieleniem — wcieleniem milionów głosów.

[…] Nie miał pojęcia, że istnieją prawa fizyki i prawa ekonomiczne, że istnieją stosunki ilościowe i reakcje, których cała ludzkość, głosując nemine contradicente, nie może zmusić do nieistnienia […]. Nie wiedział, że istnieją prawa moralne, których nie da się naruszyć żadną mocą czaru osobistego; a jeśli się je odepchnie, to z całą mściwością wezmą odwet na sprawcy.

Herbert George Wells, „Pokarm Bogów”

Chyba nie był H. G. Wells wielkim entuzjastą demokracji, a na pewno nie darzył estymą polityków. Lecz to, co napisał, to przerysowany obraz nie tylko niejednego ze współczesnych polityków, ale wielu ludzi, którzy dalej niż czubek własnego nosa spojrzeć nie potrafią. Poza partykularnymi interesami i kilkoma hasłami, które, odpowiednio głośno krzyczane, zagłuszyć mogą wszelką inną myśl, nie mają na uwadze niczego innego. Trudno taką postawę potraktować inaczej niż jak negację tego wielkiego daru, jakim jest ludzki umysł.

Nie jestem wprawdzie przekonany do przedstawionej w „Pokarmie Bogów” gloryfikacji wielkości ludzkiego umysłu i nie krytykowałbym tak silnie społeczeństwa w ogólności, ale traktuję tę książkę jak karykaturę i bolesną satyrę w stylu „Podróży Guliwera” Jonathana Swifta. „Wojnę światów” czytałem z większą przyjemnością, ale w „Pokarmie Bogów” znaleźć można kilka głębszych myśli i to jasno sformułowanych.

Przebłysk na schodach

30 marca 2010 @ 17:55:11. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.

Wiedziałem, że to się jakoś nazywa, ale nie mogłem sobie przypomnieć, jak. Irytowało mnie to strasznie, zwłaszcza, że to uczucie spotyka mnie od czasu do czasu. Teraz postaram się zapamiętać, choć nie wiem, czy kiedykolwiek nauczę się wymawiać:

l’esprit de l’escalier (niem. Treppenwitz):
ten straszny moment, gdy miażdżąca riposta przychodzi na myśl, gdy jest już bezużyteczna, np. gdy opuszczamy spotkanie ze znajomymi i jesteśmy już na dole schodów.

Jako pierwszy opisał to Denis Diderot w „Paradoxe sur le comédien”. Później Jean-Jacques Rousseau w autobiografii „Les Confessions” powoływał się między innymi na tę dolegliwość, usprawiedliwiając swoją mizantropię.

Świat w liczbach

22 lutego 2010 @ 22:47:50. Poziom 0. Kategorie: Ogólne, Znalezione.

Niektórzy z Czytelników pamiętają może ze lekcji geografii książkę „Świat w liczbach”. Był to zbiór danych statystycznych dotyczących świata i Polski. Nie była to szczególnie wciągająca lektura, niemniej niektóre tabelki były nawet interesujące. Dziś jednak mamy XXI wiek i osoby bardziej obeznane z zagadnieniami wizualizacji danych czują intuicyjnie, że tabelki to nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Oglądając jedną z prezentacji na stronie TED Conferences dowiedziałem się, że dla wszystkich zainteresowanych jest dostępne narzędzie o nazwie Gapminder, które w graficzny sposób prezentuje dane statystyczne dla wielu krajów z dziedzin takich jak zdrowie, ekonomia, środowisko naturalne czy demografia.

Co ważne, Gapminder jest bardzo intuicyjny w użyciu, dla wielu rodzajów informacji zawiera dane z szerokiego przedziału czasu (możliwa jest animacja wykresów, by obserwować zmiany na przestrzeni lat) i udostępnia genialną wizualizację, która posiada cztery wymiary:

  1. oś X,
  2. oś Y,
  3. kolor,
  4. średnica okręgu.

Pozwala to na sprawną prezentację wielu informacji na raz i znacznie ułatwia analizę danych.

Czytaj dalej »

Epic fail, czyli znajdź różnicę

20 lutego 2010 @ 22:25:11. Poziom 0. Kategorie: Ogólne.

W języku polskim:

epic•ki; -c•cy; przymiotnik

  1. charakterystyczny dla epiki;
  2. opisowy, opowiadający.

W języku angielskim:

ep•ic /ˈɛpɪk/ also ep•i•cal; adjective

  1. noting or pertaining to a long poetic composition, usually centered upon a hero, in which a series of great achievements orevents is narrated in elevated style;
  2. resembling or suggesting such poetry;
  3. heroic, majestic, impressively great;
  4. of unusually great size or extent.

Dla mniej kumatych — epicka podpowiedź.

Oczywiście, nie mam do nikogo pretensji, ba!, chętnie przyjmę całą tę epickość, jeżeli ktoś wyruguje z mediów celebrytę i mikrocelebrytę.

PS Nadal uważam, że prawdziwemu inżynierowi nigdy nie przejdzie przez gardło „10 amperów”. Zawsze i wszędzie pamiętajmy: „10 amper” i „12 wolt” — tylko wtedy wszystko będzie na dycht!

Podsumowanie postanowienia adwentowego

03 stycznia 2010 @ 20:47:26. Poziom 1. Kategorie: Myśli spisane, Ogólne.

Jak zapewne wiemy z lekcji religii na okres adwentu należy przyjąć jakieś postanowienie. Niejedzenie cukierków jest już w moim wieku cokolwiek infantylne, zresztą, jako działanie pokutne, lepiej pasuje do Wielkiego Postu. Roraty to pomysł dobry w każdym wieku, ale wybitnie hardkorowy i czasem mam wrażenie, że ja już swoje wychodziłem, przynajmniej na wiele najbliższych lat. Musiałem zatem wymyślić coś oryginalnego.

Przypomniałem sobie, że w szkole zdarzyło się raz czy dwa na jakichś lekcji, że nauczyciel kazał nam zastanowić się nad naszymi wadami i zaletami; oczywiście, nie zmuszano nas do publicznego dzielenia się tymi przemyśleniami. Czemu to miało wówczas służyć — nie potrafię teraz powiedzieć, niemniej doszedłem do wniosku, że warto by powtórzyć ten eksperyment na nieco szerszą skalę. Postanowiłem zatem przez cały adwent codziennie zapisywać jedną swoją zaletę i jedną wadę, starając się w miarę możliwości unikać prostych schematów typu „łapię wiele srok za ogon” — „poszerzam horyzonty”. Chciałem dojść do jakichś nowych wniosków, a nie usprawiedliwiać się przed samym sobą.

Czytaj dalej »

W obronie żarówek i Internet Explorera

08 października 2009 @ 23:33:47. Poziom 0. Kategorie: Ogólne.

W związku z niedawno wprowadzonym zakazem sprzedaży śmiercionośnych (bardziej niż papierosy czy tzw. „dopalacze”, bo te wciąż można sprzedawać) stuwatowych żarówek „Fakt” pisał o „bolszewickim terrorze ekologów”. Moje prywatne piekło zamarzło wtedy po raz pierwszy od wieków, bo nie tylko pochwaliłem ten brukowiec za ułańską fantazję, ale i przyznałem po części rację artykułowi zrównującemu z ziemią świetlówki.

Fenomen eschatologiczno-meteorologiczny powtórzył się parę dni temu, oto bowiem znów oburzyłem się na Unię Europejską i ze zdziwieniem (żeby nie użyć staropolskiego „z pewną taką nieśmiałością”) stanąłem w obronie Microsoftu, a w szczególności jego prawa do sprzedawania ludziom funkcjonalnych produktów.

Czytaj dalej »

Autostop: czas poprawiony

16 lipca 2009 @ 10:48:51. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.

We wtorek poprawiłem mój ostatni (do wtorku także jedyny) wynik na trasie Augustów–Gdańsk. Tym razem jechałem w drugą stronę. Podróż od drzwi do drzwi, a więc włącznie z dojazdem komunikacją miejską na wylotówkę zajęła jakieś 8,5h. Jechałem czterema samochodami. Kierowcy pierwszego dziękuję za zapiekankę i colę, drugiemu za firmową czapkę.

Koszt: 0PLN (w Gdańsku jechałem na dobowym skasowanym dzień wcześniej). Czas, jak mi się wydaje, bardzo dobry. Z domu wyszedłem jakiś kwadrans po szóstej, a w Kalinowie podwiozła mnie miła pani, która wyruszyła z Gdyni przed szóstą, co świadczy o niezłym tempie.

Buty, coraz więcej butów

25 czerwca 2009 @ 22:44:34. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.

Zamiłowanie do butów uchodzi za cechę typowo kobiecą, ale gdy przyjrzycie się facetom w waszym otoczeniu, zauważycie, że niejeden od czasu do czasu lekko poświruje na tym punkcie — czasem chodzi o glany, czasem o firmowe buty sportowe z amortyzacją, czasem o buty do wspinaczki. Sam, choć nie przepadam za zakupami, z roku na rok coraz chętniej wybieram się na małe polowanie na buty. Lubię ten zapach (nowych butów!) i przyjemną świadomość, że ma się na nogach coś nowego.

Poza tym szukając kolejnej pary… hmmm… można się dowartościować. Gdy, chodząc po Galerii Bałtyckiej, widzę kilkanaście sklepów, w których można kupić buty (często wcale nie tanie), stwierdzam z dumą, że nie możemy żyć w biednym kraju. Wiarę moją podbudowują też odwiedziny w iSpocie (zaczynam rozumieć Apple'owych fanboyów). Szkoda tylko, że później wracam Konstalem 105Na, w którym rdza przeżera schody na wylot. Dobrze, że nie ma tłoku i nie muszę na nich stać.

Najkrótszy złośliwy kod dla Firefoksa?

12 czerwca 2009 @ 16:39:12. Poziom 0. Kategorie: Ogólne.

Miałem zamiar opisać to na moim techblogu, ale że prowadzę go poza Joggerem, postanowiłem podzielić się tym z Wami tutaj, licząc na to, że zaraz ktoś mnie oświeci, jak pokonać i/lub zabezpieczyć się w Firefoksie przed takim kodem:

Nie klikaj, jeżeli nie jesteś pewien, że wiesz, co robisz!

Opera wyświetla w oknie komunikatu opcję, pozwalającą zablokować JavaScript. Firefox zaś radośnie się zapętla. Oczywiście, wyświetlenie komunikatu, blokuje wszystkie inne funkcje przeglądarki.

Czytaj dalej »

Creative Commons License 2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.