vmario na jabber.gda.pl

Wariacja na temat psalmu 139

07 września 2010 @ 19:25:25. Poziom 1. Kategorie: Lirycznie, Myśli spisane.

Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.

Ps 139, 13

Z nicości wydarłeś roztysiącznioną myślą
gwiaździste struny, ciągnione przez eony.
Zaparłeś o kolumny wszechświata ramę harfy,
na której zagrałeś swoim tchnieniem
dźwięki mego prawdziwego imienia,
aż wyryło się w jądrach planet i rytmie pulsarów,
bym mógł je odnaleźć po wiekach.
Rozpędziłeś płomień gwiazd w szalonym biegu,
wydałeś je na śmierć, jak posłaniec wierzchowca;
z ich serc zrodziłeś glinę na me ciało
i wiatr w koronach ciemnych ostępów
na osnowę mojej duszy.

I rzekłeś echem, co do dziś rozbrzmiewa:
„Przeklęty bądź od dnia narodzin
po dziesięciokroć każdego ranka,
gdy zaniedbasz natchnienia moje.
Nie zaznasz spokoju ani na ziemi, ani w niebie,
ani na polu walki, ani w łożu kobiety;
szukać będziesz swego imienia,
od wschodu do zachodu słońca
i przy świetle księżyca,
a Ja dam ci je poznać na miarę twego uporu,
aż zapałasz tęsknotą niewygasającą.
Błogosławić ci będę odtąd na wieki,
byś nie porzucił jego dźwięku,
byś nie zapomniał swego imienia
i nie odszedł od tego, na co cię stworzyłem.
U stóp moich porzucisz trwogę i smutek,
a przyodziejesz się w mądrość i moc,
bo przyrzekłem ci, że wstąpisz do mej chwały.”

Rozbiłem więc stągiew pełną goryczy i żółci,
rozdarłem mą szatę i oddałem na spalenie.
Członki swe namaściłem oliwą,
przyodziałem się natychmiast w biel
i pasem złotym przepasałem biodra.
Porzuciłem ciemną jaskinię i legowisko szakala,
a pośród pól Baszanu wzniosłem dom,
twierdzę warowną i niezmożoną,
umocnioną Twoją prawicą, jak mi przyobiecałeś.
Tak odzyskałem wzrok, a pierś ma nabrała tchu;
na powrót władam mieczem żelaznym
i krok mój już się nie chwieje, bo narodziłem się w Panu.

Na brzegu morza

04 lipca 2010 @ 20:13:28. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Lirycznie.
Nie tylko okruszki się liczą

Usiadłem na brzegu morza
ono — słone —
musi wiedzieć co znaczy tęsknić
i rozmywać ślady stóp wbrew woli

za horyzontem ziemia jak tu
spalona słońcem
smagana wiatrem
czy śpiąca pod śniegiem

śnię jednak o innej
długie drogi wiodą przez żywiczne lasy
kto zgubi szlak znika w puszczy
z potem na skroniach i chomiczym sercem

przyjemnie cieszyć się wiatrem światów
nieistniejących jak czyjeś oczy
przyjemnie gubić drogę
i tonąć po pas w paprociach

tu zaś nie wolno uczynić nic głupiego
złapać za rękę i wyszeptać
słów zwłaszcza najprostszych
co najbardziej tną skórę

takie słowa wyszeptane
to jakby uwięzić jastrzębia
w klatce smutnego kanarka
co nie zna przyszłości

uciekam więc na drugi brzeg
gdzie śmiech staje się oddechem
nikt mnie szukał nie będzie
nikt kto ma serce

* * *

26 czerwca 2009 @ 22:17:08. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Lirycznie.
23 czerwca 2009, wtorek

nie zabiera się wszystkiego
w kolejną podróż
ani pierwszą ani ostatnią
ćwierćdolarówki nie wiadomo skąd
złamanego ołówka
figurki znalezionej na dnie jeziora
choćby z tobą widziała słońce przez mętne wody Rospudy

w plecak
gdy idzie się przez wysokie trawy
nie pakuje się czyichś powiek
perlistego śmiechu
nawet uścisku dłoni
mówi się do widzenia i wymawia imię
które dotąd wypełniało świat

znika się za ścianą lasu
idzie dalej kilkadziesiąt kroków lub lat
bez znaczenia
w plecaku i tak mieć trzeba bułki
i choć kilka stron zadrukowanych mądrymi słowami
płaszcz można zostawić
są wysokie gęste świerki

w ich żywicy twoja krew
niedojrzały bursztyn
wiesz w bursztynach grzęzną małe muszki
nie dość mądre by w porę uciec
dlatego nie musisz się o nic martwić
bursztyn można wyłowić z oceanu na krańcu świata
nawet za tysiąc lat

Nie wolno mi zapomnieć

18 listopada 2008 @ 09:27:37. Poziom 1. Kategorie: Lirycznie.

są ludzie
i są miejsca
są słowa piosenek
i melodie, co grają na strunach serca
i obrazy pędzlem malowane
są historie w słowach zaszyte
są nawet szczere łzy
w których przebrzydły świat nie chce utonąć
i tak uparcie w potoku jesiennych liści
wciąż powtarzam zagubionemu promykowi słońca:
są jeszcze drogi dla Ciebie
        dla których warto żyć

Będę o Tobie pamiętać

10 maja 2008 @ 13:00:14. Poziom 1. Kategorie: Lirycznie, Wydarzenia.

pewnie chciałeś dotknąć jeszcze gwiazd
i skrzydłami musnąć słońce

późną nocą znaleźć swój paproci kwiat
lub po prostu związać koniec z końcem

miałeś w świecie swoje miejsce — wiem
choć w tym świecie jest tak ciasno

śmierć powinna przyjść jak zasłużony sen
nie zabierać kiedy jeszcze jasno

* * *

13 marca 2008 @ 19:43:52. Poziom 1. Kategorie: Lirycznie.

na mojej drodze
skóra węża
niedbale rzucona

Psalm z szuflady

29 czerwca 2007 @ 16:18:39. Poziom 1. Kategorie: Lirycznie.

Jesteś moją siłą
I okrzykiem moim:
„Nie pozostawi mnie Pan bez pociechy
Bez otuchy iść nie pozwoli!”.

To o Tobie mówią moje wargi:
„Pozostałem sam pośród burzy”,
Bo gdy świat opuściłem,
Samotność moja była Twoją obecnością.

W milczeniu głos Twój usłyszałem
I w bezmiłości dotknąłeś mego serca.
Inaczej teraz już iść nie chcę między ludzi,
Jak z Tobą, Panie, do końca dni.

Creative Commons License 2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.