vmario na jabber.gda.pl

Paprotki w herbacie

02 marca 2010 @ 15:57:52. Poziom 0. Kategorie: Fotografie, Myśli spisane, Znalezione.
Paprotki w herbacie

Gdy byłem dzieckiem, miałem głęboko zakorzenione przeczucie, że obok naszego świata istnieje jeszcze jakiś inny. Nie wiedziałem jak się tam dostać — czy trzeba znaleźć portal, przejść przez lustro, czy wskoczyć do studni (na szczęście nie przyszło mi do głowy próbować).

Dziś wiem, że tam po prostu nie można się dostać, w końcu lustro to tylko lustro, odbija fale elektromagnetyczne i nic ponadto, żadnej magii w nim nie ma. Jednak nie jest wykluczone, że jakaś część każdego z nas mieszka po drugiej stronie i niekiedy udaje się podejrzeć, jak gdzieś obok coś przemyka. Czasem to czarny cień, czasem wesoły ognik. Zupełnie jakby w oku obok plamki żółtej był mały pęczek nerwów zakończonych receptorami czułymi na te nieliczne promyki światła, które wpadają do nas stamtąd.

Niektórym ludziom wydaje się, że byłoby wspaniale móc zobaczyć ten drugi świat w pełnej krasie — nawet jeżeli nie mogliby niczego dotknąć, to z pozoru tak wspaniale byłoby przekonać się, jak tętni życiem, kipi emocjami, jak szeptem wypowiedziane słowo wywołuje w nim burzę. Ja myślę, że to mogłoby nas zabić, choć wcale nie twierdzę, że zabiłoby nas przerażenie, może wręcz przeciwnie — nie chcielibyśmy tu wracać.

Ale to tylko moje bajania. Oczywiście, można gadać godzinami, ale są światy, na które brak słów. Zresztą zobaczcie sami.

Moje małe miasto

16 grudnia 2009 @ 21:04:02. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Myśli spisane.
Mostowa

Na początku studiów, gdy przyjeżdżałem do domu, Augustów wydawał mi się dziwnie mały. Nie, Gdańsk nigdy nie był dla mnie nienaturalnie wielki, to moje rodzinne miasto nagle skurczyło się, jakby przycupnęło cichutko nad Nettą. Zupełnie tak jak pewne rzeczy i miejsca z dzieciństwa, które, dawniej tajemnicze i bezgranicznie olbrzymie, wraz z wiekiem okazują się być całkiem zwyczajne i wcale niewielkie.

Uczucie to opuściło mnie po kilku kursach między Trójmiastem a Ziemią Augustowską. Od dawna Augustów znów ma normalne rozmiary — zarówno w przestrzeni, jak i w umyśle. Tylko spokój jesiennych i zimowych wieczorów pozostał przyjemnym urozmaiceniem.

Zoo w Oliwie

29 czerwca 2009 @ 21:03:21. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Miejsca.

Dwa tygodnie temu byłem po raz pierwszy w Parku Oliwskim, a dziś wybrałem się ze znajomymi do oliwskiego zoo. Trzeba przyznać, że w Oliwie nie brak atrakcji i możliwości relaksu połączonego z obcowaniem z naturą. Zoo jest naprawdę spore — zwiedzenie całego zajęło nam ponad trzy godziny.

Muszę przyznać, że od wizyty w Kadzidłowie zaczęło się zmieniać moje podejście do ogrodów zoologicznych. W szczególności po lekturze „Życia Pi” Yanna Martela postrzegam je nie tyle jako miejsce dręczenia i zniewalania zwierząt ku uciesze gawiedzi, ale jako placówkę edukacyjno-naukową, gdzie ludzie mogą poobserwować zwierzęta, a te żyją w nie najgorszych warunkach, pod fachową opieką, a nierzadko jest to dla nich jedyna możliwość przedłużenia gatunku. Oczywiście, pewnie często nie bywa tak różowo, ale wolę widzieć dwie chore niedźwiedzice w niezbyt przestronnej klatce w zoo niż w cyrku, skąd pochodzą. Mimo wszystko sądzę, że tu mają znacznie lepsze warunki.

A surykatki? Wyglądają na zadowolone. No i nic ich nie zeżre.

Timon

* * *

26 czerwca 2009 @ 22:17:08. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Lirycznie.
23 czerwca 2009, wtorek

nie zabiera się wszystkiego
w kolejną podróż
ani pierwszą ani ostatnią
ćwierćdolarówki nie wiadomo skąd
złamanego ołówka
figurki znalezionej na dnie jeziora
choćby z tobą widziała słońce przez mętne wody Rospudy

w plecak
gdy idzie się przez wysokie trawy
nie pakuje się czyichś powiek
perlistego śmiechu
nawet uścisku dłoni
mówi się do widzenia i wymawia imię
które dotąd wypełniało świat

znika się za ścianą lasu
idzie dalej kilkadziesiąt kroków lub lat
bez znaczenia
w plecaku i tak mieć trzeba bułki
i choć kilka stron zadrukowanych mądrymi słowami
płaszcz można zostawić
są wysokie gęste świerki

w ich żywicy twoja krew
niedojrzały bursztyn
wiesz w bursztynach grzęzną małe muszki
nie dość mądre by w porę uciec
dlatego nie musisz się o nic martwić
bursztyn można wyłowić z oceanu na krańcu świata
nawet za tysiąc lat

Entowie w Parku Oliwskim

11 czerwca 2009 @ 16:24:24. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Miejsca.

Dziś po raz pierwszy byłem w Parku Oliwskim. To naprawdę piękne miejsce, a bogata roślinność nastraja pozytywnie swoimi kolorami i kształtami. No i można spotkać Entów. Bądźcie jednak ostrożni, bo są trochę strachliwe.

Wystraszony Ent

Wiosna!

19 kwietnia 2009 @ 18:52:50. Poziom 1. Kategorie: Fotografie.
Wiosna!

Augustowszczyzna we mgle

15 kwietnia 2009 @ 22:34:40. Poziom 0. Kategorie: Fotografie, Miejsca.

Pierwszy raz starałem się fotograficznie wykorzystać mgłę. To naprawdę niezła zabawa, o ile ktoś lubi mgłę tak, jak ja. Retusz zdjęć też daje dużo frajdy. Wystarczy trochę poeksperymentować z krzywymi i naszym oczom ukazuje się nowa gra świateł; może trochę przerysowana, ale to przecież fotografia, nie dokumentacja techniczna — można dodać coś od siebie.

* * * Kładka

* * *

22 lutego 2009 @ 16:16:03. Poziom 0. Kategorie: Fotografie, Ogólne.

Nie wiem, na ile to wczorajszy wieczór z poezją śpiewaną (organizowany przez Stowarzyszenie Civitas Christiana), a na ile lekka śnieżyca za oknem, która po raz kolejny w tym roku pokrzyżowała mi plany. W każdym razie pogrążam się w błogim spokoju. Jest tak cicho. Komputer wyłączony. Telewizora też nie ruszam. Książka. Na matówce jakoś ciekawiej ten mały świat dokoła mnie wygląda. Krótka modlitwa. Pytania, które ostatnio trochę utrudniają mi zasypianie. Nawet one nabierają sensu. W ciszy w środku dnia.

* * ** * *

Śpiąca królowa

19 lutego 2009 @ 18:25:53. Poziom 0. Kategorie: Fotografie.
Śpiąca królowa

Odwiedziny w Hewelianum

03 lutego 2009 @ 22:16:37. Poziom 0. Kategorie: Fotografie, Wydarzenia.

Korzystając z dobrodziejstw sesji (która jest zawsze źródłem różnego rodzaju pomysłów odwracających uwagę od nauki) wybraliśmy się dziś kilkuosobową ETIczną grupką do Centrum Hewelianum, a konkretnie na wystawę „Fiat Lux. Od Witelona do tomografu optycznego”, poświęconą optyce.

Wystawa niewątpliwie może sprawić frajdę dzieciakom. Nie zwrócą one uwagi na niedoróbki takie jak nieskalibrowany interferometr Michelsona czy plansze z błędami (i po prostu niedbale wykonanymi rysunkami), za to powinny być zainteresowane kolorami, laserami, złudzeniami optycznymi i zabawkami takimi jak peryskop czy kalejdoskop. Co prawda, wiele eksponatów wygląda na wyciągnięte ze strychu, kanciapy nauczyciela fizyki czy też nabyte tanim kosztem na Allegro, ale domyślam się, że trudno dawać na interaktywną wystawę precyzyjne przyrządy optyczne, tym bardziej, że nawet nam prawie udało się zniszczyć to i owo ;)

Swoją drogą, ciekawe, czy dziś dzieci jeszcze wiedzą, co to jest kalejdoskop, czy też znają się tylko na vertexach i antyaliasingu?

TurbinkaMieszanie barw

Creative Commons License 2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.