Bajki o tanich podręcznikach są tak stare, że znali je chyba nawet bracia Grimm, a może i Ezop. Trafiłem jednak na inną ciekawostkę. Zastanawialiście się czemu szkół nie stać na pomoce dydaktyczne? No to popatrzmy sobie…
Jeżeli potrzebujecie amperomierza (0…5A AC/DC, 2% dokładności dla pełnego wychylenia) na lekcje fizyki, to nie musicie wydać wiele, ot 473,00PLN netto. Gdybyście jednak potrzebowali do warsztatu profesjonalnego multimetru renomowanej firmy, np. Brymena BM257 (woltomierz AC/DC True RMS, omomierz, częstościomierz, miernik pojemności, złącze USB itp., włącznie z nieszczęsnym amperomierzem AC/DC 0…8A, 1%) to liczcie się z monstrualnym wydatkiem 339,90PLN netto.
Potrzebujecie zaawansowany zestaw laboratoryjny z silniczkiem, śmigiełkiem, cewkami, transformatorem i innymi cudeńkami, włącznie z (sic!) brzęczykiem? Taki rarytas jest wart swojej ceny, każdej złotówki z 1365,30PLN brutto. A może chcielibyście zaoferować swoim studentom zestaw ewaluacyjny do ARM-a AT91SAM9263? CPU taktowany zegarem 200MHz, 8 UART-ów, 2 Ethernety, USB, CAN, SD, ośmiokanałowy dwunastobitowy ADC, wsparcie dla Linuksa oraz WinCE etc. Jest nawet brzęczyk, ale czy nie szkoda tych 1333,38PLN brutto? Chyba jednak lepiej wydać je na walizeczkę z silniczkiem.
A może wolicie bardziej wypasioną walizkę, wręcz walizę, bo możliwości SOND-y są doprawdy imponujące? Pomiar prądu i napięcia, możliwość łączenia przykładowych obwodów. Pięknie wytłumaczycie dzieciakom prawo Kirchhoffa i skutki działania rezystancji wewnętrznej źródła napięcia, a dyrektor bez mrugnięcia okiem wysupła ze szkolnej kasy 6000PLN brutto. Obawiajcie się jednak problemów, gdybyście chcieli naciągnąć szefa na ręczny oscyloskop 100MHz z funkcją multimetru Uni-T UTD1102C. Kolorowy wyświetlacz, FFT czy pomiar prądu, napięcia, rezystancji i pojemności — lepiej do tych 5600PLN brutto dorzucić 4 stówki i cieszyć się SOND-ą.
Serio, rozumiem że firmy produkujące pomoce dydaktyczne nie wypuszczają na rynek takiej masówki, jak chociażby Uni-T. Domyślam się, że szkolne zabawki muszą spełniać jakieś normy, a pewnie i „minister właściwy do spraw oświaty i wychowania” musi nadludzkim wysiłkiem zatwierdzić takowe ustrojstwo. Wciąż jednak pozostaje jakieś dziwne „ale”, jakiś rtęciowy posmak w ustach, jakiś ból w krzyżu jak po noszeniu zmieniających się co rok podręczników. Pewnie dlatego, że za cenę jednej pomocy dydaktycznej można wyposażyć skromny warsztat elektronika.
Wiesz, tu się stosuje wprost prawda o czterech sposobach wydawania pieniędzy. Innego wyjaśnienia nie widzę.
Publiczne, otwarte, solidnie ogłoszaszane przetargi. To wszystko.
http://sklep.avt.pl/p/pl/481156/amperomierz+analogowy+ac+szkolny.html
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.