Usiadłem na brzegu morza
ono — słone —
musi wiedzieć co znaczy tęsknić
i rozmywać ślady stóp wbrew woli
za horyzontem ziemia jak tu
spalona słońcem
smagana wiatrem
czy śpiąca pod śniegiem
śnię jednak o innej
długie drogi wiodą przez żywiczne lasy
kto zgubi szlak znika w puszczy
z potem na skroniach i chomiczym sercem
przyjemnie cieszyć się wiatrem światów
nieistniejących jak czyjeś oczy
przyjemnie gubić drogę
i tonąć po pas w paprociach
tu zaś nie wolno uczynić nic głupiego
złapać za rękę i wyszeptać
słów zwłaszcza najprostszych
co najbardziej tną skórę
takie słowa wyszeptane
to jakby uwięzić jastrzębia
w klatce smutnego kanarka
co nie zna przyszłości
uciekam więc na drugi brzeg
gdzie śmiech staje się oddechem
nikt mnie szukał nie będzie
nikt kto ma serce
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.