Na początku studiów, gdy przyjeżdżałem do domu, Augustów wydawał mi się dziwnie mały. Nie, Gdańsk nigdy nie był dla mnie nienaturalnie wielki, to moje rodzinne miasto nagle skurczyło się, jakby przycupnęło cichutko nad Nettą. Zupełnie tak jak pewne rzeczy i miejsca z dzieciństwa, które, dawniej tajemnicze i bezgranicznie olbrzymie, wraz z wiekiem okazują się być całkiem zwyczajne i wcale niewielkie.
Uczucie to opuściło mnie po kilku kursach między Trójmiastem a Ziemią Augustowską. Od dawna Augustów znów ma normalne rozmiary — zarówno w przestrzeni, jak i w umyśle. Tylko spokój jesiennych i zimowych wieczorów pozostał przyjemnym urozmaiceniem.
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.