Kilka tygodni temu pisałem o piramidalnej bzdurze, jaką jest ograniczanie Microsoftu w kwestii funkcjonalności ich, i tak już ubogiego, systemu operacyjnego. Okazuje się, że podobna paranoja dosięgła Linuksa, a konkretnie dystrybucji openSUSE. Wyjątkowo nie chodzi o patenty i utrudnianie odtwarzania DVD czy MP3, ale o wyłączenie nieprawomyślnej technologii, która okazuje się złem wcielonym sama w sobie.
Tym złem jest DHT, umożliwiająca wymianę plików w sieci BitTorrent bez pośrednictwa trackera. Ponieważ DHT może posłużyć do przesyłania nielegalnych plików (bo z jakiego innego powodu?), postanowiono nie wkompilowywać jej do programu Transmission, by przypadkiem nie narazić się niemieckim władzom. Jak czytamy na OSnews.pl:
W celu wyjaśnienia legalności rozwiązania zaangażowany został jeden z prawników firmy. Okazało się, iż dostarczanie aplikacji obsługującej DHT będzie legalne, jeśli przed jej użyciem wyświetlane będzie okno nakazujące wykorzystywanie Transmission jedynie do legalnych celów. Aplikacja wraz z pełną funkcjonalnością będzie dostarczona w kolejnym wydaniu dystrybucji.
b.YISK, OSnews.pl
Szczerze mówiąc, podejrzewam wspomnianego prawnika o jakąś nadgorliwość, bo niby kiedy rząd niemiecki zdążył częściowo zdelegalizować DHT? W obliczu ogarniającego nas oszołomstwa można jednak spodziewać się, że podobny bubel prawny rzeczywiście istnieje. Ciekaw tylko jestem, co jeszcze on obejmuje. Rozumiem, że władza może w jakiś sposób ograniczać dostęp do środków promieniotwórczych, narkotyków czy broni palnej, ba!, w wielu wypadkach nawet powinna — są to bowiem technologie w sposób oczywisty niebezpieczne dla człowieka, w życiu codziennym nie mają szczególnie dużo pożytecznych zastosowań, a ponadto można nimi kogoś skrzywdzić zupełnie przypadkiem (np. bawiąc się środkami wybuchowymi).
Wszystko to mieści się w moim rozumieniu działania państwa i demokracji. Nie potrafię jednak pojąć, jak można obwarowywać jakimiś dziwnymi okienkami z durnym pytaniem coś takiego jak obsługa DHT? Czyżby zapomniano, że choćby WWW czy e-mail są znacznie bardziej niebezpieczne? Czy komputer nie powinien nas pytać przed uruchomieniem przeglądarki internetowej: „Czy przysięgasz używać tego programu jedynie w celach zgodnych z prawem?”. Oczywiście, że powinien! Gdyby pytał, mielibyśmy z głowy pornografię dziecięcą, rasizm, piramidy finansowe i, najgorsze z najgorszych, piractwo!
Piszę to wszystko nie dlatego, żebym używał BitTorrenta do ściągania pirackich materiałów, a może wręcz właśnie dlatego, że jeżeli raz do roku chcę coś ściągnąć z tej sieci, to jest to najzupełniej legalny plik (ciekawostka: Uniwersytet Stanfordzki udostępnia wykłady właśnie z użyciem DHT). Wkurza mnie niezmiernie, że ktoś chce mi grozić palcem, bo używam jakiejś konkretnej technologii wymiany informacji. Choć pewnie, jak to mam w zwyczaju, przesadzam i daję się ponieść wyobraźni, ale trudno wyrugować mi z umysłu skojarzenia z pewną inną, nieprawomyślną jeszcze całkiem niedawno w naszym kraju technologią — powielaczem.
Ciekaw jestem, czy zapoczątkowany w Niemczech trend będzie się rozprzestrzeniał i jaki to będzie miało wpływ na inny ważny aspekt wymiany informacji, tj. kryptografię, która od dawna jest solą w oku niektórych władz?
To ograniczenie u openSUSE istnieje już od dłuższego czasu. Od momentu, kiedy to Niemcy doszli do wniosku, że należy zdelegalizować wszystko to, co może pomóc w przestępstwie elektronicznym. Zapominając, że tym samym delegalizują połowę narzędzi każdego co najmniej średnio wykształconego administratora sieci komputerowej.
W tym kontekście uważam, że i za posiadanie penisa powinni karać, bo przecież jest potencjalnym narzędziem gwałtu ;p
A tak serio - nie od dziś wiadomo, że pewne interesy są lepiej reprezentowane w społeczeństwie informacyjnym. I to wcale nie o twórców się rozchodzi, a o tych, którzy informację posiadają. Nie trzeba przypominać, że posiadanie pewnej informacji nie jest tożsame z byciem jej autorem, co doskonale widać na przykładzie majątkowych praw autorskich.
Smutne. Ale cóż więcej można zrobić? Mołotowami obrzucić organizacje pokroju ZAiKS-u? A może tak, jak oni, prowadzić tandetne kampanie społeczne oparte o rozprzestrzenianie filmów "kopiowanie muzyki != kradzież samochodu" i przypominać o dozwolonym użytku osobistym?
Hmm. Jak ktoś już używa linuksa to nie ma problemu.
./configure & make & make install
Gorzej z początkującymi. Taki ZU weźmie user friendly distro, postanowi coś sciągnąć z sieci ale bez skutku. I potem replikują się posty na forach jaki to linux be bo nawet torrent nie działa tak ja na windowsie.
Skąd system pochodzi, tamtejszego prawa nie może mieć zbytnio w pupie.
Kodeków mp3 nie ma ze względu na Novella, a teraz DHT ze względu na położenie siedzib dawnej SuSE GmbH.
Nic dziwnego.
@Livio: Mnie nie dziwi, że deweloperzy nie chcą się narażać. Mnie dziwi głupota prawodawstwa.
Sprawa z DHT się już wyjaśniła przecież więc czemu dopiero teraz zaczynają wszyscy o tym pisać?
@kklimonda: Najwyraźniej przy tym idiotycznym wyjaśnieniu sprawa wypłynęła. Do tego pewnie doszedł jakiś czynnik stochastyczny — jak to w życiu — ktoś poruszy temat i idzie lawina.
Ukarać wszystkich, którzy posiadają w domu noże! Toż to potencjalni mordercy ;-P
@Iskra: Akurat temat noży to mój konik ;) Niestety, w wielu krajach europejskich różnorakie rodzaje noży są nielegalne i to nie tylko sztylety czy automaty. Czasem z głupim kozikiem nie można wyjść na ulicę, bo ma raptem 3 cale ostrza i blokadę chroniącą paluchy. Dla mnie to paranoja, bo to narzędzie równie przydatne i niewiele bardziej niebezpieczne niż porządne nożyczki.
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.