Zauważyłem u siebie z pozoru dziwną tendencję: przeglądając blogi i serwisy z newsami często tylko rzucam okiem na post lub artykuł, a skupiam się na komentarzach. Oczywiście mówię tu o serwisach, gdzie komentarze są jeszcze w miarę rzeczowe, ale i tak z pozoru wydaje się to bezsensowne, bo w przypadku głównego tekstu ktoś przecież usiadł, przejrzał źródła, napisał kilka…kilkanaście przemyślanych akapitów i je opublikował, a komentarze na ogół powstają ad hoc, na dodatek czytane w oderwaniu od artykułu, do którego się odnoszą, powinny być raczej niejasne i mniej wartościowe.
Pozory jednak mylą i po chwili zastanowienia przychodzi do głowy całkiem sporo argumentów przemawiających za moim podejściem.
Przy okazji chciałbym też zwrócić uwagę na inne zjawisko. Z moich obserwacji wynika, że na Joggerze czy nawet takim np. OSnews.pl komentarze są czytane przez autorów i artykuły czasem ulegają modyfikacjom w ciągu kilkunastu godzin od opublikowania. Za to już dziennikarze (a raczej: „piszący”) z Gazeta.pl chyba rzadko zwracają uwagę na opinie czytelników, nawet jeżeli ci wskazują oczywiste błędy merytoryczne. Zaznaczam jednak, że nie prowadziłem ścisłych obserwacji, zresztą na Gazeta.pl komentarze średnio nadają się do czytania i sam na ogół do nich zaglądam.
vmario: Ale też komentarzy na Gazeta.pl jest ileś set więcej i autor może niemieć czasu ani ochoty ich wszystkich czytać i poprawiać artykułu.
Ciekawi mnie czy "te prawdy" sprawdzą się w przypadku tego wpisu i komentarzy pod nim?
Jeśli chodzi o blogi to generalnie mam bardzo podobnie, za to artykuły gazetowo-portalowe czytam dla nich samych. Tam komentarze zazwyczaj są na bardzo niskim poziomie i raczej nie ma co tracić czasu...
Autorzy artykułów na serwisy typu Gazeta.pl zazwyczaj nie mają możliwości poprawiania ich.
Z drugiej strony ludzie po studiach dziennikarskich uważający sie za mistrzów pióra często po prostu nie umieją przyznawać się do błędów, chociażby banalnych.
@Grzegorz: Jest w tym dużo racji, w końcu człowiek nie komputer, żeby przetwarzać tony tekstu. Z drugiej strony, oni nie piszą za darmo.
@Mierze Ja: A o tej możliwości zapomniałem, przyzwyczajony do przywileju pełnej kontroli nad tym, co napisałem.
Ja mam nieco inne - klasyczne chyba - podejście, na Joggerze, czytam artykuł, potem komentarze, o ile nie jest ich za dużo (no chyba, że są rzeczowe), ale nawet wtedy, te pierwsze, zwykle przeczytam.
To chyba echa przyzwyczajenia ze wspomnianej gazety.pl, albo podobnych serwisów, gdzie rzadko kiedy ludzie piszą sensownie - jak to wspomniał Anoriell - szkoda czasu to czytać. Rzeczowe komentarze toną na takich serwisach w morzach spamu.
W niektórych podportalach gazety poprawiają czasem grubsze błędy (uczciwie się do tego przyznając), ale wtedy sami prowadzący serwis tworzą teksty.
Również uważam, że liczba i jakość komentarzy to dobry sposób na ocenę jakości bloga. Taki prosty "system ratingowy", czy też heurystyka, pozwalający na szybką ocenę treści.
Przy czym nie stosuję go zawsze. Głównie, jak mam mało czasu (wtedy dochodzi do tego jeszcze ocena po tytule/pierwszym akapicie). Jak mam nieco więcej czasu to zazwyczaj czytam cały tekst - chyba, że razi mnie po oczach błędami merytorycznymi, lub stylistycznymi/ortograficznymi.
PS. Komentarze na Joggerze to w ogóle zupełnie inna bajka. Często są bardziej wartościowe, niż sam wpis :D Przynajmniej u mnie ;>
Ja z reguły zaczynam od komentarzy, potem zabieram się za resztę :)
@Sigvatr:
W niektórych podportalach gazety poprawiają czasem grubsze błędy (uczciwie się do tego przyznając)
I to się nazywa dziennikarstwo!
Te podportale to zwykle jakieś tematyczne, z ciekawostkami, raczej ciężko to określać "dziennikarstwem", przypomina to blogi tematyczne (z tego co ja zauważyłem).
@Sigvatr: IMHO to podchodzi pod dziennikarstwo ;)
Vmario: hm, z zagadnień z zakresu IT czytam zazwyczaj najpierw artykuł (mniej lub bardziej dokładnie), a potem komentarze. Miejsca, gdzie komentarze są dla mnie zazwyczaj istotniejsze od artykułu, to fora na gazeta.pl (tam często zaczynam od komentarzy, a artykuł dopiero potem, jeśli w ogóle ;-) Ale też czytam je dla pewnych hm, obserwacji psycho-socjologicznych ;-P).
Co do jakości ortograficzno-interpunkcyjno-gramatycznej wszelakich treści netowych, zauważam, że od kilku lat systematycznie się ona pogarsza... ;-S Co gorsza, mam wrażenie, że nawet na niby-poważnych portalach (wp, onet, gazeta) niewiele już kogokolwiek ta jakość obchodzi.
Gwoli sprawiedliwości: dziś zauważyłem poprawkę w jednym z artykułów na "Gazeta.pl Trójmiasto". W komentarzach ktoś zwrócił uwagę na pewną pomyłkę i została ona skorygowana. Niestety, przy okazji takich poprawek w RSS-ach ten sam artykuł rozmnaża się na kilka newsów, ale to już nie wina piszących.
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.