vmario na jabber.gda.pl

9

06 października 2009 @ 23:53:34. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

9 września 2009 o godzinie 9:00 wieczorem skusiłem się na film zatytułowany „9”. Dotąd jakoś nie miałem czasu spisać swoich wrażeń, ale najwyższa pora coś naskrobać.

„9” jest animacją prezentującą postapokaliptyczną wizję świata… bla, bla, bla… Taka właśnie gadka zachęciła mnie do wybrania się do kina. Film dozwolony od lat 12, więc liczyłem na jakąś mroczniejszą atmosferę, dylematy moralne, obraz nędzy ludzkości; liczyłem na to, że ktoś da mi w kość, a przy okazji pokaże kawał dobrej rysunkowej roboty. Niestety, zawiodłem się.

Zacznę jednak od wymienienia mocnych stron „9”, a do tych należy niewątpliwie animacja. Nie ukrywam, że mam niewiele doświadczenia z filmami animowanymi dla starszego widza, ale poza nielicznymi postaciami ludzi wszystko mi się podobało. W szczególności maszyny prezentowały się bardzo dobrze i z przyjemnością oglądałem je, gdy tylko pojawiały się na ekranie (co zresztą na ogół związane było ze znacznym ożywieniem akcji…).

Z czymś, co nazywam „klimatem”, a co jest dla mnie najważniejsze, było już trochę gorzej. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, przez pryzmat jakiej konwencji mam oceniać film. Z jednej strony miało być intrygująco i mroczno, z drugiej niewiele mi brakowało do typowych animacji dla dzieciaków. Powiedzmy, że było lekko steampunkowo, cokolwiek miałoby to znaczyć.

Uwaga! Spojlery i takie tam!

To tyle, jeżeli chodzi o plusy. Czas na minusy. Fabuła? Przewidywalna, nużąca, amerykańska. Bohaterowie? Sztampowi, statyczni i prości do bólu. Archiwistki były bardzo sympatyczne i odrobinę zabawne, ale tytułowy numer 9 to już zwykły cukierek. Dziewczyna-wojownik nie wykazała się niczym szczególnym poza sprawnością fizyczną, a szaleniec ze swoimi rysunkami zwyczajnie mnie rozczarował. Całości obrazu dopełniają tępawy osiłek i reakcyjny starzec. Niektórzy skarżą się, że film był zbyt krótki — to błąd — on nie mógł być dłuższy, bo nie starczyłoby już nici, żeby to wszystko pozszywać.

Zwrotów akcji jest niewiele, choć trzeba przyznać, że przez znaczną część filmu tajemnica pochodzenia i celu istnienia bohaterów naprawdę intryguje. Niestety, Maszyna nie jest już tak interesująca i za bardzo przywodzi na myśl kuzynki z „Matriksa”. Brak mi tu także pewnej spójności. Może nie nazbyt uważnie oglądałem „9”, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego Maszyna się zatrzymała i przestała produkować swoje bestie? I po co do licha wchłaniała dusze bohaterów filmu? Czy tylko po to, by lepiej poznać wroga? Jeżeli ktoś mi to chciałby wyjaśnić, to chętnie posłucham.

Zakończenie potrafię jakoś zinterpretować, ale czuję tu pewien niedosyt, bo jednak chciałbym wiedzieć, o co tak naprawdę chodziło twórcy. Czy świat w magiczny sposób został zaludniony odpryskami osobowości genialnego wynalazcy? Ale jeżeli tak, to czy nie zabrakło w tym tajemniczym deszczu dusz tych bohaterów, którzy nie trafili do Maszyny?

Krótko mówiąc, pomysł wojny z Maszyną i klimat apokalipsy, którego w ogóle nie czułem, to zdecydowanie nie są mocne strony filmu. Za to przekazanie fragmentów osobowości lalkom i tchnięcie w nich życia jest już trochę intrygujące, zwłaszcza, że ich liczba aż nazbyt wyraźnie kojarzy mi się z enneagramem. Tłumaczy to też w pewien sposób schematyczność i statyczność postaci. Brakuje mi tu tylko próby przemycenia jakieś głębszej refleksji nad człowiekiem. Zauważenie faktu, że siedzą w nas różni ludzie (a więc jednak nie enneagram?) nie jest zbyt odkrywcze.

„9” wystawiam ocenę 6/10, przy czym jest to „słaba” szóstka. Może gdyby ktoś przedstawiłby mi jakąś ciekawszą interpretację szóstka ta zyskałaby na sile, ale i tak większość tej oceny to jakość animacji. Prostackiej fabuły i męczącego niezdecydowania „dla dzieciaków to czy dla starszych?” nic nie naprawi.

Komentarze

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.