vmario na jabber.gda.pl

Wychowujmy dziecko bezpłciowo!

27 czerwca 2009 @ 20:01:08. Poziom 0. Kategorie: Znalezione.

Pewna szwedzka para postanowiła wychowywać swoje dziecko bezpłciowo tak długo, jak się da. Ich potomek ma już dwa i pół roku, ale prawie nikt nie wie, czy jest chłopcem czy dziewczynką. Uważają, że, zgodnie z feministyczną filozofią, płeć jest wytworem społeczeństwa, a oni chcą by ich dziecko, które nazywają imieniem Pop, rosło wolne i nietłamszone formami płciowości. Jego matka mówi w wywiadzie, udzielonemu w marcu gazecie „Svenska Dagbladet”: Okrucieństwem jest wprowadzenie na ten świat dziecka z niebieskim bądź różowym stemplem na czole.

Pop, wedle własnego uznania, nosi raz spodnie, raz sukienkę, ma regularnie zmieniane uczesanie, a rodzice nigdy nie zwracają się do niego (niej) w sposób, który mógłby sugerować płeć. Twierdzą oni, że ludzie z ich otoczenia odnoszą się pozytywnie do tego pomysłu, co nie dziwi, skoro sama Kristina Henkel, szwedzka konsultant do spraw równości płci, pochwala to zachowanie, o ile rodzice robią to, bo chcą przyczynić się do społecznej dyskusji na temat tego, dlaczego płeć jest ważna. Dodaje też: Możemy tu mówić o niestereotypowej płci; jeżeli jesteś dziewczynką, możesz robić to samo, co chłopiec, i, jeżeli jesteś chłopcem, możesz robić to samo, co dziewczynka.

Henkel należy do osób, które uważają, że płeć jest w dużym stopniu wytworem społeczeństwa i bezpłciowe wychowanie może przyczynić się do wykształcenia silnego, indywidualnego charakteru, nieobciążonego stereotypami płci. Oczywiście, przekonanie to nawet w Szwecji jest poddawane w wątpliwość. Anna Nordenström, endokrynolog dziecięcy z Instytutu Karolinska, uważa, że trudno przewidzieć, do czego doprowadzi rodzicielski eksperyment, podobnie jak trudno stwierdzić, w jakim celu tak naprawdę podjęła go szwedzka para.

Osobiście uważam, że pomysł jest chory i głupi, ale typowy dla szwedzkiego społeczeństwa, które specjalizuje się w odbieraniu dzieci rodzicom, ośmielającym się wymierzyć klapsa maluchowi, za to bagatelizuje inne przypadki niewłaściwego traktowania swoich najmłodszych obywateli. Jednym z moich pierwszych skojarzeń były eksperymenty Trofima Łysenki, którego pseudonauka jest świetnym dowodem na to, że nawet bzdurne i śmieszne teorie mogą doprowadzić do naprawdę tragicznych skutków. Później natrafiłem na historię Davida Reimera i zamarłem z przerażenia, bo rozmiar krzywd, jakie można wyrządzić dziecku na skutek „naukowej” głupoty nie mieści się w głowie.

Bruce (później David) i Brian Reimerowie urodzili się w 1965 roku w Winnipeg jako bliźnięta jednojajowe. Po stwierdzeniu stulejki, w wieku ośmiu miesięcy, zostali poddani zabiegowi obrzezania nową, eksperymentalną metodą. W przypadku Bruce'a zabieg zakończył się fatalnie — chłopiec został pozbawiony penisa w sposób uniemożliwiający rekonstrukcję. Zrozpaczeni rodzice szukali pomocy u doktora Johna Money'a, eksperta w sprawie tożsamości płci. Psycholog poradził im, by poddali dziecko operacji zmiany płci, gdyż dawało to możliwość wykształcenia pochwy, w stanie pozwalającym na zachowanie funkcji seksualnych. Money twierdził, że operacja i wychowywanie Bruce'a jako dziewczynki zapewni prawidłowy rozwój i w przyszłości chłopiec będzie czuł się fizycznie i psychicznie kobietą.

Rodzice uwierzyli naukowcowi i wieku dwóch lat Bruce stał się Brendą. Przez wiele lat „terapii” John Money utrzymywał, że jego teoria znajduje potwierdzenie w rozwoju bliźniąt: Brenda miała zachowywać się jak typowa dziewczynka, Brian zaś jak typowy chłopiec. Prawda jednak okazała się inna — Brenda nie lubiła sukienek, biła się z bratem o jego zabawki, a przez rówieśników była uznawana za dziwadło. Odbiło się to negatywnie nie tylko na niej, ale na całej rodzinie Reimerów. W końcu zerwali oni kontakty z doktorem Money'em i wyjawili prawdę Brendzie, która zmieniła imię na David. Później odbyła się druga operacji zmiany płci, tym razem z żeńskiej na męską. Po podwójnej mastektomii i rekonstrukcji penisa David znów stał się fizycznie mężczyzną. Mimo bezpłodności ożenił się i adoptował trójkę dzieci swojej żony, a swoją historię opisał wraz z dziennikarzem Johnem Colapinto.

Zdawałoby się, że David wyszedł na prostą, jednak jego życie pozostało pasmem nieszczęść. W 2002 roku jego brat, Brian, zmarł na skutek przedawkowania antydepresantów, dwa lata później żona poprosiła go o separację. W maju 2004 roku David popełnił samobójstwo.

Ten smutny przykład jest najdobitniejszym dowodem na to, że mężczyźni i kobiety różnią się na znacznie głębszym poziomie niż wychowanie, organy rozrodcze czy nawet poziom hormonów. Niestety, w niektórych krajach relatywizm przekracza już poziom absurdu. Obie płci są tak samo ważne, to prawda oczywista i niezbędna do budowy sprawiedliwego społeczeństwa. Płci nie są jednak takie same i nie można nimi żonglować. Mimo wszystko mam nadzieję, że historia Popa (Pop) nie skończy się tak, jak historia Davida.

Komentarze

Dodaj komentarz

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.