nie zabiera się wszystkiego
w kolejną podróż
ani pierwszą ani ostatnią
ćwierćdolarówki nie wiadomo skąd
złamanego ołówka
figurki znalezionej na dnie jeziora
choćby z tobą widziała słońce przez mętne wody Rospudy
w plecak
gdy idzie się przez wysokie trawy
nie pakuje się czyichś powiek
perlistego śmiechu
nawet uścisku dłoni
mówi się do widzenia i wymawia imię
które dotąd wypełniało świat
znika się za ścianą lasu
idzie dalej kilkadziesiąt kroków lub lat
bez znaczenia
w plecaku i tak mieć trzeba bułki
i choć kilka stron zadrukowanych mądrymi słowami
płaszcz można zostawić
są wysokie gęste świerki
w ich żywicy twoja krew
niedojrzały bursztyn
wiesz w bursztynach grzęzną małe muszki
nie dość mądre by w porę uciec
dlatego nie musisz się o nic martwić
bursztyn można wyłowić z oceanu na krańcu świata
nawet za tysiąc lat
2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.