Jako że mam w tym semestrze zajęcia z przedmiotu o wdzięcznej nazwie Kultura Języka Polskiego, czuję się nie tylko upoważniony, ale wręcz zobowiązany do tropienia błędów i potworków językowych. Niestety, słabe nerwy rzadko pozwalają mi zaprzątać sobie głowę błędami ortograficznymi czy frazeologicznymi. Dziś wezmę zatem na tapetę pewną manierę typograficzną.
Nie wiem, skąd się wziął ten dziwny pomysł, nie obchodzi mnie też, jakie znajdujecie dla niego uzasadnienia, jestem za to pewien jednego — pogrubienia w co drugim zdaniu po prostu mnie wkurzają. Powodów jest kilka:
Weźmy teraz akapit z bloga Paola:
„Uwaga! Gadu-Gadu dla iPhone wkrótce...”, PaoloW zeszłym tygodniu opublikowano oficjalnie kolejną odsłonę popularnego komunikatora internetowego w Polsce - Gadu Gadu 8. Program przeszedł gruntowną zmianę designu oraz samego kodu, który wzbogacono o wiele nowych udogodnień. Dodatki, które będą stopniowo rozbudowywane pozwalają użytkownikowi na bezproblemową komunikację z przyjaciółmi. Przyjemny słownik podkreślający występujące błędy jest chyba największym osiągnięciem spółki, która pierwotnie wyrzekała się użycia podobnego rozwiązania.
Na koniec uwaga odnośnie tego pogrubienia:
„Uwaga! Gadu-Gadu dla iPhone wkrótce...”, PaoloChoć oficjalnej publikacji jeszcze nie było to można śmiało stwierdzić, że będzie to swego rodzaju ewent dla polskich użytkowników wspomnianego telefonu.
Nie mam pojęcia, po co w ogóle stosować neologizm, będący dziwnym spolszczeniem angielskiego słowa, które można tu zastąpić naszym „wydarzenie” czy „sensacja”, ale jeżeli już używamy neologizmu to chyba lepiej go wziąć w cudzysłów lub napisać kursywą? Zresztą kursywą można by zapisać oryginalne angielskie słowo event, przecież tak przyjęło się wyróżniać słowa i zwroty z innych języków, jak łacina czy francuski.
PS Pozdrawiam Paola i innych miłośników wytłuszczeń. Mam nadzieję, że nie będą mi mieli za złe powyższych uwag.
Problematyczne pogrubienie
Pogrubianie fragmentów tekstu ma istotne znaczenie w Internecie. Ułatwia potencjalnemu czytelnikowi wyłapać interesującą go część wpisu, nie wymuszając przy tym czytania całości tekstu. W tym momencie korzyści są zarówno po stronie cz[...]
Ja ograniczam, serio serio ;p Mam nadzieję, że to widać.
PS. Zgadzam się, że nadmiar pogrubień jest po prostu „oczorzutny”.
Widać, i bardzo mnie to cieszy, bo łatwiej się czyta Twoje wpisy.
A ja tam w ogóle rezygnuje z pogrubień, chyba, że chcę zaakcentować dane słowo, ponieważ jest istotne dla przekazu ;). Ale nie w każdym tekście i nie w ilościach hurtowych ;).
Add: ew dla uwidocznieniu jakiegoś słowa na tle innych ;).
Mnie cieszy, że blogi zostały skonstruowane w taki sposób, że jeśli nie chcesz / blog Ci nie odpowiada to nie czytasz ;)
Jak używam pogrubień, czy innych tego typu nazwijmy to „dodatków” – nigdy nie zastanawiam się czy będzie to zgodne z jakimiś tam zasadami etc. etc.
Heh, oczywiście że nie mam Ci za złe ale warto nadmienić że nie jestem miłośnikiem „pogrubień”. Sam prawie w ogóle tego nie używam, ale czasami robię to by dany tekst nie był „goły” ;D
Właściwie, o ile jeszcze w ciągu ostatniego miesiąca pogrubienia u mnie były znośne, tak poprawiając poprzednie wpisy zauważam, że poprzednie 5-6 miesięcy to jakaś masakra. Że też nikt wcześniej nie zwrócił na to uwagi np. w komentarzu.
W sumie to warto, ażebym się nad tym zastanowił bo z tego co sobie przypominam to na jednym z for tematycznych padła w moją stronę identyczna sugestia.
Z tym będzie pewnie jak z rzucaniem palenia: stopniowo i do przodu :)
@Zal: teraz paradoksalnie jedno pogrubienie na 5 akapitów, jeszcze bardziej rzuca się w oczy ;)
@łasica: I o to właśnie chodzi. A przy okazji nie męczy wzroku ;p Przejrzałem wszystkie moje wpisy od początku poprzedniego roku, stwierdziłem, że są tak „oczorzutne”, że nie da się ich czytać. Chyba z ponad 200 ich jest i jestem w trakcie usuwanie większości pogrubień ;>
@Zal: łoł, skąd ta odmiana, co? Nie tak dawno jak miesiąc temu tak broniłeś swojego „strongowania” ;->
@Branch Predictor: ludzie nie krowy – zmieniają zdanie ;)
@Branch: Mylisz się. Przez całą dyskusję tłumaczyłem Ci, iż prawidłowo stosowane pogrubianie ma swoją funkcję. Mniej więcej w tym też okresie zrezygnowałem z tak nieumiejętnego stosowania.
A dopiero teraz zajrzałem do tego, co działo się wcześniej ;>
http://branch-prediction.jogger.pl/2009/02/05/wyroznianie-jakas-nowa-moda//#comments – poczytajcie sobie, jak się rzucał ;>
@Trobin – czasami mam wątpliwości…
@Branch: W wolnej chwili oraz w przypływie chęci przeczytaj jeszcze raz wspomniane komentarze i z perspektywy czasu oceń, o czym pisałem ;p
@Zal: w wolnej chwili, to ja wolę poczytać jakąś książkę. Albo coś pokodować.
...oraz w przypływie chęci…
@Zal i @Branch Predictor: Szczegóły uzgodnicie sobie na privie :P
Tak samo jak Zal poprawiam powoli stare wpisy, ale tylko jak wracam do jakiegoś, nie po kolei.
Częściowym powodem nadużywania pogrubień jest wykorzystanie ich na dwa sposoby: jako silna emfaza (strong) i pokazanie kluczowych słów. Wiadomo, że tekst online’owy czyta się inaczej niż drukowany i wyróżnienia mogą pomóc szybko zorientować się o czym jest tekst.
Porażką jest jednak łączenie obydwu form. Jedno z dwóch można przeżyć.
A ja nadal zlewam z góry na dół boldowane co chwilę szitowpisy.
Skuteczna metoda, tylko trochę na głównej ciężka do realizacji. ;)
Czasami nawet człowiek chce coś przeczytać, ale tak wali po oczach i rozprasza, że się nie da po prostu.
Ale pogrubianie nie zawsze jest złe. Jeśli nie przesadzasz, potrafi bardzo dobrze przekazać emocje (osobom, które rozumieją, co znaczy strong) albo pozwolić czytelnikowi na szybkie zapoznanie się z treścią.
kosa: Porównaj ilość boldów w swoich wpisach do np. Paolo.
Zrozumiesz.
Przejrzałem wpisy i nasuwa się jeden wniosek: o cholerka! Rzeczywiście przesadzałem z użyciem znacznika <b></b> ^^ Mamy post, więc to dobra okazja do zmiany tego nawyku…
@vmario: Na marginesie – późno macie KJP :D My mieliśmy zajęcia z tego jakiś rok temu. Prowadzący nadal popija wino z wodą w trakcie trwania zajęć? ;]
@Zal: Bo ten przedmiot to wiesz... tak na siłę się go w plan wciska... Nawet prowadzący opowiadał, że na skutek powielanego błędu, jedni to mają zimą, a inni latem. Co do popijania, to ja nie zauważyłem, ale to dopiero pierwsze zajęcia były... ;)
Zal,
„Ja ograniczam, serio serio ;p Mam nadzieję, że to widać.”
to znaczy że mogę Cię ponownie dodać do śledzonych ? ;)
@sznik: ale ja się zgadzam, że przesada z pogrubianiem nie jest zdrowa. Sam kiedyś używałem stronga gdzie popadnie, ale trochę bardziej przyjrzałem się wyglądowi tekstu i też zaczęło mnie to razić.
@(s)zymon: To jeszcze zależy od tego, czy odpowiada Ci treść ;]
Zal, będę zaglądał od czasu do czasu, śledź rssowy czy jakoś tak bo kończę z blogowaniem w charakterze producenta ;)
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.