vmario na jabber.gda.pl

O pogrubianiu

25 lutego 2009 @ 19:30:25. Poziom 0. Kategorie: Ogólne.

Jako że mam w tym semestrze zajęcia z przedmiotu o wdzięcznej nazwie Kultura Języka Polskiego, czuję się nie tylko upoważniony, ale wręcz zobowiązany do tropienia błędów i potworków językowych. Niestety, słabe nerwy rzadko pozwalają mi zaprzątać sobie głowę błędami ortograficznymi czy frazeologicznymi. Dziś wezmę zatem na tapetę pewną manierę typograficzną.

Nie wiem, skąd się wziął ten dziwny pomysł, nie obchodzi mnie też, jakie znajdujecie dla niego uzasadnienia, jestem za to pewien jednego — pogrubienia w co drugim zdaniu po prostu mnie wkurzają. Powodów jest kilka:

  • W moim przekonaniu pogrubienia służą uwypukleniu istoty jakiejś wypowiedzi, zatem, tak samo jak przekleństwa, nadużywane tracą na sile i świadczą nie o wirtuozerii autora, a wręcz przeciwnie — o ubogości warsztatu. Swoją drogą, jeżeli ktoś stosuje pogrubienie w celu zaznaczenia nacisku, który kładzie na słowo, to chyba powinien używać znacznika <strong>, a nie <b>, prawda?
  • Pogrubienia mnie obrażają. Naprawdę. Jeżeli rozumiem, skąd się pogrubienie wzięło tu i tu, i jeszcze tu, czuję się głupio, że ktoś mi to musi ciągle podpowiadać. Jeżeli nie rozumiem istoty pogrubienia (a znajduję je w różnych cudacznych miejscach), to, oczywiście, tym bardziej czuję się jak debil.
  • Jeżeli czytam tekst niezbyt szybko, to w pewnym stopniu wirtualnie, tj. w myślach, go werbalizuję. Domyślacie się, jak idiotycznie brzmi w mojej głowie wypowiedź, w której co chwilę silnie intonowane jest jakieś słowo, szczególnie, jeżeli ta intonacja nijak ma się do treści.
  • Błędy w stosowaniu pogrubień mogą też skutkować błędami merytorycznymi, a także błędami w odbiorze komunikatu, tym bardziej, że to właśnie pogrubione wyrazy rzucają się w oczy.
  • Last but not least: nie lubię upstrzonych tekstów. Nadmiar pogrubień, kursyw, kolorów (fuj!), podkreśleń (brrr!), że o innych świństwach nie wspomnę, po prostu skutecznie zniechęca mnie do zapoznania się z treścią wypowiedzi.

Weźmy teraz akapit z bloga Paola:

W zeszłym tygodniu opublikowano oficjalnie kolejną odsłonę popularnego komunikatora internetowego w Polsce - Gadu Gadu 8. Program przeszedł gruntowną zmianę designu oraz samego kodu, który wzbogacono o wiele nowych udogodnień. Dodatki, które będą stopniowo rozbudowywane pozwalają użytkownikowi na bezproblemową komunikację z przyjaciółmi. Przyjemny słownik podkreślający występujące błędy jest chyba największym osiągnięciem spółki, która pierwotnie wyrzekała się użycia podobnego rozwiązania.

„Uwaga! Gadu-Gadu dla iPhone wkrótce...”, Paolo
  • „opublikowano oficjalnie” — pogrubienie jak najbardziej zrozumiałe, bo przecież parę dni wcześniej mogło mieć miejsce nieoficjalne wydanie i autor chce zaznaczyć, że nie o tym mowa.
  • „wiele nowych udogodnień” — nie rozumiem, po co pogrubienie. Chyba, że ma mi się rzucić w oczy, że nowa wersja jest lepsza (choć ja w takim przypadku chyba wytłuściłbym wszystkie trzy wyrazy).
  • „podkreślający występujące błędy” — w ogóle nie rozumiem idei tego pogrubienia (przecież nie ma słowników, które podkreślają tylko wyrazy poprawne!). Na dodatek sprawia ono, że od razu kojarzę nową wersję nie z udogodnieniami, a z błędami właśnie.

Na koniec uwaga odnośnie tego pogrubienia:

Choć oficjalnej publikacji jeszcze nie było to można śmiało stwierdzić, że będzie to swego rodzaju ewent dla polskich użytkowników wspomnianego telefonu.

„Uwaga! Gadu-Gadu dla iPhone wkrótce...”, Paolo

Nie mam pojęcia, po co w ogóle stosować neologizm, będący dziwnym spolszczeniem angielskiego słowa, które można tu zastąpić naszym „wydarzenie” czy „sensacja”, ale jeżeli już używamy neologizmu to chyba lepiej go wziąć w cudzysłów lub napisać kursywą? Zresztą kursywą można by zapisać oryginalne angielskie słowo event, przecież tak przyjęło się wyróżniać słowa i zwroty z innych języków, jak łacina czy francuski.

PS Pozdrawiam Paola i innych miłośników wytłuszczeń. Mam nadzieję, że nie będą mi mieli za złe powyższych uwag.

Trackbacki

Komentarze

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.