vmario na jabber.gda.pl

Wysadzić Rosję

11 grudnia 2008 @ 22:44:07. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

Niedawno skończyłem czytać książkę Aleksandra Litwinienki i Jurija Felsztinskiego pt. „Wysadzić Rosję”. Faktografia śledztwa prowadzonego z ich udziałem jest przytłaczająca także ze względu na jej ogrom (nie przywykłem do lektur nafaszerowanych nazwiskami i skrótami instytucji, a tu sam indeks nazwisk liczy blisko pięć stron), ale przede wszystkim ze względu na charakter wydarzeń, o których mówi.

Teza przedstawiona w książce jest prosta: FSB, będąca następczynią KGB, jest odpowiedzialna za szereg mniej i bardziej udanych akcji terrorystycznych na terenie Federacji Rosyjskiej. Akcje te miały na celu stworzenie możliwości poszerzenia władzy ludzi związanych z FSB, w szczególności dzięki uzyskaniu casus belli wojny przeciw Czeczenii.

Aleksander Litwinienko był podpułkownikiem jednostki specjalnej FSB do zwalczania przestępczości zorganizowanej. W 1998 roku otrzymał rozkaz zamordowania Borysa Bieriezowskiego, bliskiego współpracownika Borysa Jelcyna, a zarazem właściciela ogromnej fortuny. Oczywiście, rozkaz stał w niezgodzie z prawem, a także z sumieniem Litwinienki, który powiadomił Bieriezowskiego o otrzymanym poleceniu, a następnie ujawnił sprawę podczas konferencji prasowej, dając przy tym do zrozumienia, że podobne historie w jego instytucji nie są rzadkością. W marcu 1999 roku został aresztowany za przestępstwo, popełnione rzekomo kilka lat wcześniej. Natychmiast po uniewinnieniu, w listopadzie tego samego roku został ponownie aresztowany i oskarżony o przestępstwo kryminalne. Śledztwo zakończono bez rozpoczynania postępowania sądowego, a Litwinienko pisemnie zobowiązał się do nieopuszczania kraju. Został jednak postawiony w stan oskarżenia po raz trzeci i, w trosce o bezpieczeństwo swoje i rodziny, uciekł do Wielkiej Brytanii, gdzie w 2001 roku został mu udzielony azyl polityczny. Po opuszczeniu Rosji nie zaprzestał działań uderzających w fundamenty władzy FSB i Władimira Putina. W listopadzie trafił do szpitala z objawami zatrucia nieznaną substancją. Po kilku dniach zmarł. Brytyjskie służby medyczne podały, że w jego organizmie znaleziono silnie toksyczny izotop polonu.

Jurij Felsztinski to rosyjski historyk mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Wraz z Litwinienką opisuje w książce wydarzenia, które ukazują przestępczy, wymierzony w niewinnych ludzi, charakter wielu działań współczesnych służb bezpieczeństwa. Ludzie zajmujący wysokie stanowiska w tych instytucjach obawiali się, jak sugerują autorzy, demokratyzacji Rosji, która zdawała się rozpędzać na początku lat dziewięćdziesiątych, za rządów Borysa Jelcyna; szczególnie groźne było wzrastanie w siłę oligarchii i świata biznesu.

W 1991, po rozpadzie ZSRR proklamowano powstanie niepodległej Czeczenii, której prezydentem został Dżochar Dudajew, były generał radzieckiego lotnictwa, a więc, zdawałoby się, „swój człowiek”. Po pewnym czasie doszło jednak do konfliktów między Rosją a Czeczenią, które doprowadziły w 1994 roku do I wojny czeczeńskiej. Później, po zakończeniu drugiej kadencji Borysa Jelcyna, FSB najwyraźniej ujrzała szansę na wprowadzenie pracownika dawnego KGB, Władimira Putina, na fotel prezydencki. Wzrostowi popularności Putina miała posłużyć II wojna czeczeńska, którą miały sprowokować sfabrykowane zamachy, przypisane później Czeczenom. Do takich działań należała m.in. akcja w Riazaniu.

22 września 1999 roku w Riazaniu jeden z lokatorów jedenastopiętrowego bloku powiadomił milicję, iż był świadkiem, jak późnym wieczorem kilkoro ludzi wnosi do piwnicy budynku podejrzanie wyglądające worki. Jak się okazało, były to trzy pięćdziesięciokilogramowe worki od cukru, w których śledczy stwierdzili później obecność heksogenu. Znaleziono także zapalnik domowej roboty. Mieszkańcy zostali ewakuowani, a ładunek usunięto, dzięki czemu nikt nie został ranny. Władimir Putin, ówczesny premier, podziękował rodakom za zachowanie zimnej krwi i udaremnienie zamachu terrorystycznego. Dwa dni później, gdy trop śledztwa zaczął się niebezpiecznie zbliżać do FSB, władze nagle stwierdziły, że zajście w Riazaniu było tylko… ćwiczeniem. Worki po cukrze z heksogenem przemieniły się w worki z cukrem, a zapalnik w atrapę. Władze zdawały się nie zauważać, że tak przeprowadzone ćwiczenia były niezgodne z prawem, a prowadzone dotąd śledztwo — bezsensowne.

W książce pojawiają się też historie porwań, morderstw i prześladowań, za które odpowiedzialność ma ponosić m.in. FSB. Najbardziej oburzające są jednak doprowadzone do skutku zamachy w Bujnaksku, Moskwie i Wołgodońsku. Autorzy przedstawiają wiele poszlak, ale i dowodów, dotyczących tych zdarzeń. Znajdziemy tu zarówno wewnętrznie sprzeczne wypowiedzi śledczych oraz teorie proponowane przez władze, jak i wypowiedzi ludzi związanych z tajnymi służbami czy oświadczenie, obecnie ukrywającego się, Aczemeza Goczijajewa, oskarżonego o zaplanowanie zamachu w Moskwie, a twierdzącego, iż był tylko pionkiem w grze.

Nie mnie oceniać wiarygodność zebranego przez autorów materiału lub, tym bardziej, weryfikować postawione przez nich tezy. Po lekturze niewątpliwie nasuwa się na myśl przynajmniej kilka wątpliwości. Do czego posunął się w swojej działalności w służbach bezpieczeństwa Litwinienko, którego przeszłość została przemilczana? Dlaczego mamy wierzyć oświadczeniu Goczijajewa? Czy za częścią zamachów nie mogli jednak stać Czeczeni? Czy nie jest to tylko kolejna teoria spiskowa, podobna do tych, które dotyczą tragedii 11 września 2001 roku (gwoli ścisłości: nie odrzucam całkowicie tych hipotez)?

Na okładce książki widnieje napis „Książka zakazana na terenie Rosji”. Wygląda to jak chwyt marketingowy, jednak z tego, co znalazłem w Internecie wynika, że pozycja ta naprawdę jest w Federacji zakazana. Dla przykładu: rosyjska Wikipedia podaje, iż w grudniu 2004 roku FSB, w ramach akcji „Вихрь-Антитеррор” („Wichr-Antiterror”) zarekwirowała 4000 egzemplarzy książki. Dziwi mnie to, gdyż ze strony władz trudno o bardziej dobitne potwierdzenie prawdziwości postawionej przez Litwinienkę i Felsztinskiego tezy o spisku.

Komentarze

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.