vmario na jabber.gda.pl

O ociepleniu klimatu i katastrofie w Czarnobylu

02 grudnia 2008 @ 21:08:20. Poziom 0. Kategorie: Myśli spisane.

Dziś na blogu Adama Wajraka pojawił się wpis o naukowcach (pseudonaukowcach?) negujących globalne ocieplenie. Dziś też jeden z joggerowiczów przedstawił swoją, odmienną od na ogół nam serwowanej, wizję zmian klimatu.

Gdy jeszcze byłem w gimnazjum czy liceum, obraz człowieka zatruwającego Ziemię CO2, topniejących lodowców i smażących się pingwinów był czymś oczywistym. Szkoła ma jednak to do siebie, że przedstawia jako prawdy kłamstwa (że niby nie istnieje pierwiastek z -1, że akcja powieści s-f musi dziać się w przyszłości), co wynika niekoniecznie, ze złej woli i ignorancji — niektóre sprawy trzeba upraszczać. Niemniej po pewnym czasie człowiek zdaje sobie sprawę, że świat jest jeszcze bardziej skomplikowany niż jego obraz w szkolnych podręcznikach.

Tak właśnie rzecz ma się z globalnym ociepleniem. Raz, że owo ocieplenie za okres ostatnich 100 lat to na razie niecały 1°C (dane na podstawie Wikipedii), dwa, że wcale niekoniecznie musi ono reprezentować tendencję, którą należałoby ekstrapolować na kolejny wiek, trzy, że przyczyną zmian klimatu nie musi być człowiek, ba!, chyba nikt nie insynuuje nawet, że zmiany klimatu przed epoką przemysłową (a zmiany te zachodziły przez miliardy lat), jakkolwiek by nie były wielkie, miały coś wspólnego z działalnością człowieka.

Nie jestem specjalistą, który mógłby wyrokować w tej dziedzinie, nie jestem nawet hobbistą, który mógłby poświęcić swój czas na analizę danych statystycznych i ściśle naukowych argumentów, mam jednak prawo do wypracowywania swojej opinii, dopóki nie przedstawiam jej jako prawdy objawionej. A opinię aktualnie mam taką, że protokół z Kioto i handel emisyjny zdecydowanie bardziej wyglądają na zjawisko polityczne niż rzeczywistą akcję ratowania naszego środowiska. Uważam jednak, że choćby ze względu na prawdopodobieństwo szkodliwości emisji gazów cieplarnianych, a przede wszystkim ze względu na ich oddziaływanie w zakresie lokalnym (np. smog, choć to łączy się z emisją wielu innych świństw), abstrahując od ich charakteru globalnego, należy pomyśleć o alternatywnych źródłach energii.

Tu jednak, rozmijam się ze światopoglądem większości obrońców środowiska, gdyż wcale nie uważam, by stawianie wiatraków i zalewanie ekosystemów (elektrownie wodne) miało być najlepszym rozwiązaniem. Szansę widzę raczej w tak znienawidzonej, zwłaszcza po awarii czarnobylskiej elektrowni, energii atomowej. Żałuję, że upadła budowa naszej elektrowni atomowej w Żarnowcu, ale kwestia Czarnobyla to kolejny kontrowersyjny temat, poruszony zresztą niedawno na Joggerze w związku z planowaną wyprawą paszczaka.

Mamy oficjalny Raport Forum Czarnobyla, który mówi o kilkudziesięciu zmarłych, mamy też dane o dziesiątkach tysięcy ofiar śmiertelnych. Rozbieżność jest niesamowita, a obrazy malowane na płótnie czarnobylskiej katastrofy miejscami zahaczają o groteskę, czego przykładem jest jedna ze stron polskiego Greenpeace'u. Czytamy tu:

Radioaktywna chmura szybko rozprzestrzeniła się nad Europą, gdzie skaziła potężne obszary ziemi, w siedemnastu państwach, w tym w Polsce. Prawdziwe piekło powstało jednak w regionach zlokalizowanych najbliżej Czarnobyla: na Białorusi, Ukrainie i w Rosji.

Poniżej możemy zapoznać się ze „wspomnieniami” nie z tego „piekła”, co prawda, bo w większości z terenu Polski — są tu opisy strachu i niepewności potęgowanych przez brak informacji ze strony ZSRR oraz kilka przykładów chorób, które można by uznać za spowodowane opadem radioaktywnym, gdyby nie fakt, że nie ma na to żadnych dowodów, a zdrowy rozsądek mówi, że dotykają one ludzi bez względu na bliskość Czarnobyla. Jedyną niewątpliwą tragedią na wielką skalę jest masowe przesiedlenie ludności miasta Prypeć, ewentualnie kiepski stan sarkofagu, który skrywa (ponoć coraz słabiej) niebezpieczne izotopy.

Na strachu i dezorientacji buduje się jednak teorie równie dobrze, jak na zamiłowaniu do szukania spisków i odrzucania wszystkiego, co mówią nam rządy i mass media. Trzeba zachować rozsądek i nie dając się zbytnio ponieść emocjom szukać prawdy.

Komentarze

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.