Pogodny poranek. Zielona herbata. „Mind, Body & Soul” Joss Stone. Podostrzam nowy (względnie nowy, bo w gruncie rzeczy już używany) BK11. Czy ten spokój to krótka chwila szczęścia?
Do wszystkich przeciwników kultury nożowej, do miłośników „rozbrojenia”, którzy robią kanapki nożyczkami i kroją pizzę plastikowymi sztućcami (bo przecież, o zgrozo, nie nożem): nie, nie pozwolę wam sobie tego odebrać!
The Universal Declaration of Human Rights
Może to przesada, żeby umieszczać to w każdym paszporcie, ale warto sobie nawzajem przypominać nawet o tak oczywistych sprawach. W każdym razie animacja bardzo mi się spodobała.
(Znalezione na StumbleUpon.)
Głęboko w ludzkiej podświadomości tkwi przemożna potrzeba logicznego, mającego sens wszechświata, ale rzeczywisty wszechświat jest zawsze o krok poza logiką.
„Diuna”, Frank HerbertŚwiat jest ścierwem (…)
Te dwa cytaty nad podziw wyraźnie ze sobą korespondują (a w książce odległe są o kilkadziesiąt stron). Jakby tego było mało to raczej mnie bawią niż martwią. Ale to chyba nic złego podchodzić z pobłażaniem do absurdu tego świata?
BTW, na Jedynce lecą teraz „Mrówki w samolocie”. Tak, lecą. I przejmują władzę na pokładzie. Bałem się tego oglądać, wystarcza mi streszczenie fabuły.
Dzięki Ci, Panie, za poczucie humoru, bo inaczej byśmy dawno oszaleli w tym nielogicznym świecie.
Dobrze jest wybrać się od czasu do czasu nad morze.
Kilka godzin temu wróciłem z pierwszej pętli Harpagana. Był to mój pierwszy Harpagan i zamierzałem przejść ok. 70km. W rzeczywistości pewnie przeszedłem tyle, jednak zaliczone będę miał tylko 50km, bo taka jest formalna długość pojedynczej pętli (liczona po najkrótszych drogach i bez zapasu na błądzenie).
Mam już pewne doświadczenie w InO, jednak Harpagan to inna klasa. 100km w ciągu doby to nie przelewki. Przekonałem się na sobie, jak bardzo taki marsz daje w kość. Zarówno zmęczenie mięśni, jak i ból stóp po całonocnej wędrówce odzywają się bardzo wyraźnie. Do tego dochodzi brak snu, spadek morale na skutek błądzenia, przemoczone nogi, wyczerpanie organizmu. Jak mówią niektórzy: „Na drugiej pętli nie idą nogi, ale głowa”. Co prawda, do drugiej pętli nie dotrwałem, ale, w rzeczy samej, musi ona wymagać dużo samozaparcia i silnej woli.
Parę słów o organizacji. Zdarzyło się trochę potknięć. Start był przesunięty o pół godziny, bo czekaliśmy na mapy; reportaż na żywo ponoć nie był dostępny przez część nocy; niektórzy narzekali też na dokładność map (choć ja nie zauważyłem, by były szczególnie gorsze od tych, z którymi dotąd miałem do czynienia). Poza tym nie było źle. Miejsca do spania, przechowalnia bagażu, prysznice, czajniki do zagotowania wrzątku. Dla mnie to wystarcza.
Koniec końców jestem zadowolony, że wystartowałem w H-36. Dowiedziałem się, jak przebiega ta impreza i jakich problemów należy oczekiwać, zwłaszcza ze strony swojego organizmu. Mam nadzieję, że następnym razem przejdę trochę więcej.
SenekaDodam jeszcze jedno, a mianowicie, że ani niemowlęta, ani dzieci, ani chorzy umysłowo nie lękają się śmierci i że najbardziej haniebne jest, jeżeli rozum nie zapewnia takiego spokoju, do jakiego doprowadza brak rozumu.
Można by założyć oddzielnego bloga z fortunkami z joggerowego bota, staram się jednak powstrzymywać przed ich wklejaniem. Tym razem jednak się wyłamię. Cytat, jak podpowiadają Google, jest z Seneki, ale nie wiem: z Młodszego czy ze Starszego.
Niedawno pisałem o tym, jak to można się w Internecie natknąć na wykonane przez siebie zdjęcia. I oto dziś Google Alerts poinformował mnie, że moja fotka została zdjęciem tygodnia na jakimś serwisie. Cóż mogę powiedzieć ponad to: LOL.
Wczoraj przeszedłem się niebieskim Szlakiem Kartuskim z Kamiennego Potoku do Kokoszek. Zrobiłem prawie 25km, tj. ok. 1/3 szlaku. Trochę mało było Słońca, ale las i tak jest piękny. W dole czerwono i brązowo, w górze zielono i żółto. Dlaczego dopiero po trzech latach w Gdańsku odkryłem uroki wędrowania po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym?
BTW, teraz nadrabiam zaległości w czytaniu xkcd. Niektóre paski są po prostu genialne! Aż samemu chciałoby się spróbować coś porysować (jak widać, wielkich zdolności rysunkowych mieć nie trzeba).
… tak mi się przynajmniej wydaje, gdy widzę takie akcje.
„Diuna”, Frank HerbertBądź gotów cieszyć się tym, co napotkasz.
(Tak, wreszcie wziąłem się za czytanie „Diuny”.)
2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.