vmario na jabber.gda.pl

Próbowałem

11 września 2008 @ 10:15:01. Poziom 1. Kategorie: Cytaty, Ogólne, Recenzje.

Próbowałem czytać „Fausta” Goethego. Dobrnąłem do części drugiej, której już prawie w ogóle nie trawiłem i po paru scenach poniechałem. Kiedyś podobnie było z „Boską komedią” Dantego. W obu za dużo mitologii i polityki, która z naszego punktu widzenia jest historią. Nawet przypisy nie stanowią tu ratunku. Zdecydowanie wolę chociażby Mickiewiczowskie „Dziady”, zwłaszcza część trzecią.

Z Goethego jeden wers, nie wiedzieć czemu, wrył mi się w pamięć:

Smoki to drewno i tektura (…)

„Faust”, Johann Wolfgang von Goethe

Wreszcie na wolnej licencji

09 września 2008 @ 11:43:07. Poziom 0. Kategorie: _Metawpisy.

W ramach późnowakacyjnych porządków wreszcie wziąłem się za kwestię licencji mojego joggera. Od dziś jestem wolny!

Zastanawiałem się, czy nie wybrać jakiejś bardziej liberalnej licencji, tj. samego tylko Uznania autorstwa, ale doszedłem do wniosku, że uprawnienia na łagodniejsze zawsze można zmienić, a BY-SA lepiej się przysłuża propagowaniu wolnej kultury.

A czy Wy stosujecie wolne licencje?

Pierwsze spotkanie z panem Poe

06 września 2008 @ 21:01:46. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

„Opowieści niesamowite” to moja pierwsza książka Edgara Allana Poego. Pierwsze co mnie mile zaskoczyło to archaiczny, a przez to piękny, język przekładów Bolesława Leśmiana i Stanisława Wyrzykowskiego. To buduje klimat, zgodnie z oczekiwaniami, niesamowity.

Większość opowiadań czytało mi się z przyjemnością, choć po „Przedwczesnym pogrzebie” i „Berenice” osławiony „Upadek Domu Usherów” wydał mi się nazbyt przewidywalny. Ileż można wałkować temat katalepsji? Notabene, gdybym miał spośród tych trzech utworów wybrać najlepszy byłaby to „Berenice”, która… hmmm… po prostu jest z nich najbardziej oryginalna i wstrząsająca i wpasowuje się w klimat choćby „Czarnego kota”.

Czytaj dalej »

Creative Commons jakoś działa

01 września 2008 @ 11:15:23. Poziom 0. Kategorie: Fotografie, Ogólne.

Swoje zdjęcia na Flickrze na ogół publikuję na którejś z licencji Creative Commons, nierzadko zezwalając także na wykorzystanie komercyjne. Nie oszukujmy się, wielkiego talentu nie mam, nikt mi raczej za fotki płacił nie będzie, czemu więc nie miałbym udostępnić ich za darmo? Zresztą typowy copyright i tak nie uchroni mnie przed podkradaniem treści przez osoby podchodzące do tego tematu w sposób dość, powiedzmy, swobodny.

Przeglądając flickrowe statystyki, przekonałem się, że kilka stron linkuje do moich zdjęć. Oczywiście, miniaturki są też umieszczone w treści strony, na ogół co najwyżej wraz z informacją o autorze, choć w jednym przypadku nawet wraz z licencją (nie liczę tu zasobów zaindeksowanych przez StockPhoto.cc). Siłą rzeczy, złodziejów wyśledzić tą drogą nie mogę, ale, jak wspomniałem na początku, nie ma czym sobie głowy zawracać. Grunt, że komuś się moja twórczość przydała. Jest to o tyle miłe, że traktuję to jako formę pozytywnej oceny tego, co na Flickra wrzucam. No i cieszę się, że coś wnoszę do wolnej kultury.

Przy okazji, kolejna fotka:

Kwiecie

Creative Commons License 2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.