vmario na jabber.gda.pl

Perfekcjonizm jest szkodliwy

20 sierpnia 2008 @ 16:43:38. Poziom 0. Kategorie: Myśli spisane.

Jeszcze parę miesięcy temu perfekcjonizm kojarzył mi się przede wszystkim z sukcesem i uznaniem otoczenia. W ostatnich dniach coś mnie jednak tknęło. Czy perfekcjonizm nie jest raczej dewiacją niż cnotą? Owszem, rzetelność, solidność i uczciwość w wykonywanej pracy są cechami pozytywnymi, ale czy perfekcjonizm nie leży gdzieś na cienkiej granicy między sumiennością a obłędem?

Życie jest zbyt krótkie, by poświęcać każdą chwilę na dopieszczanie szczegółów lub odkładać zadania w obawie, że teraz jeszcze nie zrobi się czegoś dostatecznie dobrze. Zbyt wiele jest do zrobienia, by zaczynać wciąż od początku, gdy tylko coś pójdzie nie po naszej myśli. I, przede wszystkim, nie po to dostaliśmy świat we władanie, by przejmować się każdą błahostką, by stresować się, że znów coś przeoczyliśmy i jesteśmy tylko na piątkę, nie na szóstkę.

Może dorastam?

Uśmiechnięty...

18 sierpnia 2008 @ 19:05:06. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Miejsca.

Uśmiechnięty… zegar słoneczny w Kownie.

Uśmiechnięty zegar słoneczny

Kurs Szkolenia Rezerw

16 sierpnia 2008 @ 15:51:58. Poziom 0. Kategorie: Wydarzenia.

W czwartek wróciłem z krótkotrwałego przeszkolenia studentów, do którego zostałem oficjalnie powołany w maju. Przez prawie sześć tygodni przebywałem w Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu na specjalności logistyka — regulacja ruchu. Czas zanotować wrażenia.

Pierwszy dzień

Do Torunia przyjechałem porannym pociągiem, gdzie czekał na mnie wojskowy star i pewna urocza pani z pewnego funduszu emerytalnego. Oczywiście, zapomniałem dopełnić formalności i musiałem wybrać fundusz, gdyż wkrótce miałem otrzymać żołd, a więc chyba i pierwsze złotówki do emerytury. Wybór można zmienić po dwóch latach, a lepiej skorzystać z usług jakiegoś nawet przeciętnego towarzystwa niż z losowania trafić do jakiegoś zupełnie dennego.

Po szybkim załatwieniu formalności, wraz z innymi chłopakami z pociągu wskoczyliśmy na pakę i pojechaliśmy do CSAiU. Tam pochłonęła nas biurokratyczna machina i ogromne kolejki. W końcu ostrzyżeni, świeżo umyci i ubrani w mundury trafiliśmy na pododdział, który na kilka tygodni stał się naszym domem. Pokoje były na ogół dwunastoosobowe. Na wyposażeniu były łóżka, szafki i dwa gniazdka elektryczne (cieszyłem się więc, że wziąłem ze sobą rozgałęźnik, dzięki któremu więcej osób mogło jednocześnie ładować komórki). Cywilki zostały w szatni, a my po raz pierwszy zasnęliśmy na skrzypiących łóżkach, które, jak się dowiedzieliśmy, nazywają się tu wozami.

Czytaj dalej »

Creative Commons License 2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.