Pierwsze dni wakacji mijają dziwnie zwyczajnie. Pogoda dopisuje, warunki na rower znakomite, bo jest ciepło, ale znośnie; zajrzy się czasem na jakiś serwerek i powalczy z Sambą albo vsftpd. Wieczorem posłucha się muzyki, a następnego dnia wstaje się wcześnie, żeby przygotować się do rytmu w jednostce. I tylko brak widma wrześniowej poprawki i właśnie nieuchronnie zbliżający się wyjazd na przeszkolenie do Torunia, sprawiają, że jednak jest jakoś trochę inaczej.
W gruncie rzeczy tak samo chce mi się jechać do Torunia, jak i się nie chce. Najbardziej motywuje mnie chyba fakt, że sam się zgłosiłem. Poza tym towarzyszy mi od jakiegoś czasu przeświadczenie, że lepiej jak się w życiu coś dzieje, bo monotonia potrafi zabić radość.
Ano, zobaczymy.
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.