vmario na jabber.gda.pl

Wakacje

27 czerwca 2008 @ 15:53:39. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Ogólne.

Dziś napisałem ostatni egzamin. Mam nadzieję, że zaliczę, tym bardziej, iż oznaczałoby to, że po raz pierwszy w mojej trzyletniej karierze studenta nie miałbym września. Uczyć mi się wczoraj nie chciało tak bardzo, iż przez chwilę kusiło mnie nawet, by po wykopie połazić, ale, na szczęście, skupiłem się na pakowaniu i porządkowaniu. Jeżeli chodzi o sprawy okołokomputerowe, to wyrzuciłem sporo zbędnych płytek, zarchiwizowałem materiały z pierwszych czterech semestrów, pozbywając się tym samym chyba z 2GB balastu na dysku, i zrobiłem backup co ważniejszych danych.

Odwiedziłem też murek, gdzie wreszcie przeszedłem cały (z grubsza) trawersik, i to w trampkach i bez magnezji. Przez najbliższe miesiące będę miał odwyk i od murku, i od Krav Magi, a że za nieco ponad tydzień jadę na przeszkolenie do Torunia, to nawet na rowerze nie pojeżdżę. Liczę jednak na to, że w jednostce jakieś ćwiczenia będą.

Póki co, czeka mnie podróż do Augustowa. Następny wpis zapewne będzie już z domu.

Pajęczyna

Benchmade 551 i Nestler 0121

21 czerwca 2008 @ 22:12:25. Poziom 1. Kategorie: Fotografie.

Hmmm… Jakoś ciężko dziś było się uczyć. Słońce wychodziło od czasu do czasu i zachęcało do focenia. No to wziąłem na warsztat mojego nowego Griptiliana i suwak logarytmiczny, który też niedawno nabyłem. Coś tam wyszło, mniej więcej tyle, co z nauki.

Benchmade 551 i Nestler 0121

„Zabawy z bronią”… albo pompką do roweru

20 czerwca 2008 @ 23:40:28. Poziom 0. Kategorie: Myśli spisane.

Na forum knives.pl pojawił się dziś wątek na temat artykułu pt. „Zabawy z bronią” z Newsweeka. Muszę przyznać, że Newsweek trzyma poziom i wraz początkiem wakacji wpasowuje się w trendy sezonu ogórkowego. Po prostu takiej radosnej twórczości się po tej redakcji nie spodziewałem, ale, jak widać, z braku wieloryba w Wiśle, wymyśla się inne tematy.

Artykuł o chwytliwym tytule ma za zadanie przerazić nas wizją „uzbrojonej po zęby” młodzieży. Wizję tę barwnie maluje, nie, nie podmiot liryczny (choć bogactwo wyrazu jest niepoślednie), ale autor, już w pierwszym akapicie wymieniający jednym ciurkiem batony, paralizatory, pistolety czy, jakże groźną (sic!) pompkę do roweru. Nie wiem, jak wy, ale ja już się wystraszyłem. Niekompetencją tegoż dziennikarza, oczywiście. A w sumie trójki dziennikarzy, bo tyluż ich było potrzeba.

Czytaj dalej »

Czym jest serce?

15 czerwca 2008 @ 21:25:33. Poziom 1. Kategorie: Myśli spisane.

Czym jest serce? Czym jest dusza? Czy to ja? Drugi ja? Może prawdziwy ja? W homiliach ks. Piotra Pawlukiewicza przewija się myśl, że serce, to nie tyle siedlisko uczuć, ile coś jakby wewnętrzny rozum. Ono nie tylko czuje, ale także myśli i podejmuje decyzje, w szczególności dotyczące Boga.

W Starym Testamencie nerki oznaczały duchowe wnętrze człowieka, zwłaszcza sumienie. Dziś nikomu nie przychodzi do głowy kojarzyć ich z czymkolwiek innym poza czysto somatyczną funkcją, którą realizują. Za to serce wciąż pozostaje żywym symbolem, tyle że jakoś się zmieniło. Serca, serduszka, mniejsze, większe, czerwone, różowe, a najlepiej jeszcze przebite strzałą. Serca na plakatach i w piosenkach. W Walentynki aż strach otworzyć lodówkę.

Ale jak często mówi się o tym, jak opiekować się sercem? Jak je pielęgnować? O cholesterolu, oczywiście, słyszeli wszyscy, ale kto przypomina nam o tym, by choć raz w ciągu dnia usiąść w ciszy, wyłączyć telewizor, uśmiechnąć się do kogoś bliskiego, nakarmić serce Słowem Bożym? Mam czasem wrażenie, że w tej dzisiejszej serduszkowej infantylności prawdziwe serce nie wie, którędy ma pójść. A przecież to ono decyduje o naszym spojrzeniu na świat. Nie zawsze patrzymy sercem, czyli w świetle Prawdy, ale zawsze serce ma wpływ na to, jak widzimy nasze życie i drugiego człowieka.

Każdy chyba miał kiedyś wrażenie, że od dawna jego rozum o czymś wiedział, że na przykład uznawał słuszność jakiejś prawdy, a mimo to w jego życiu nic się nie zmieniało. Zupełnie jakby coś w środku ignorowało oczywiste fakty, aż któregoś dnia okazuje się, że wreszcie do niego „dotarło”.

Wiesz, że Jezus Cię kocha, a nienawidzisz sam siebie. Wiesz, że pieniądze nie są najważniejsze, ale pracujesz od rana do wieczora siedem dni w tygodniu. Chcesz przebaczyć, a przy najbliższej okazji wypominasz winy… Rozmawiaj ze swoim sercem i zaproś do tej rozmowy Boga. Naprawdę, ono zasługuje, by codziennie się przy nim zatrzymać, a ty sam zasługujesz na sprawne serce.

Nalot na akademiki PG

10 czerwca 2008 @ 22:16:46. Poziom 0. Kategorie: Wydarzenia.

Dziś rano przeczytałem na blogu Karola Zalewskiego o nalocie (oficjalnie: „rutynowej akcji”) na akademiki PG. Władze uczelni pozwoliły na wkroczenie policji, w związku z podejrzeniem popełnienia wiadomego przestępstwa. W efekcie na tydzień przed sesją, a w praktyce w już dosyć burzliwym na uczelni okresie, zarekwirowano niektórym studentom komputery.

Pragnę tu serdecznie pogratulować odpowiedzialnym za to osobom i to nie tylko ze względu na taki a nie inny termin nalotu, ale także ze względu na liczne próby wymuszenia na swoich studentach do używania nielegalnego oprogramowania, a później przyklaskiwanie akcji policji. Wiem, że „wymuszenie” to mocne słowo, ale doprawdy, nie wszyscy mają tyle samozaparcia i szczęścia co ja, by nie musieć piracić programów takich jak MATLAB. Na MSDNA takich rzeczy nie ma — o ile pamiętam nie było tam dla mnie do ściągnięcia nic ciekawego poza Windows XP, którego zainstalowałem na laptopie i którego uruchamiam przeciętnie raz w miesiącu.

Czytaj dalej »

Na ławeczce przed nowym

09 czerwca 2008 @ 20:30:00. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Ogólne.

Mnie się nowy gmach ETI jakoś szczególnie nie podoba. Zdecydowanie bardziej wolę tradycyjną estetykę Gmachu Głównego. Tylko jedno przypadło mi bardzo do gustu — ławeczki za budynkiem. Dwa kroki od audytorium, można w spokoju poczekać na wykład. Śmietniki są, pod plecami nie ma miejsca na reklamę (jak przy starym gmachu) tylko normalne oparcie. Żeby tylko zawsze pogoda dopisywała.

Mnie się nie podoba

Mikrokomputer

07 czerwca 2008 @ 21:44:15. Poziom 0. Kategorie: Fotografie.
Mikrokomputer Pamięć ferrytowa

I spróbuj na takim czymś symulować działanie przetwornicy flyback. Sprzęt na ETI… Czasem naprawdę robi wrażenie nowoczesnością (jak konsola w reżyserni przy pierwszym audytorium), a czasem jest jak dotknięcie historii. Choć radzieckie generatory mikrofalowe z dumnym napisem Сделано в СССР albo woltomierze z lampami nixie to jest dopiero coś… Nie mówiąc o takich smaczkach, jak pamięć ferrytowa, którą ktoś zachował w jednym z laboratoriów. Doprawdy, historia techniki ma w sobie coś niezwykłego.

* * *

07 czerwca 2008 @ 11:37:54. Poziom 1. Kategorie: Cytaty, Pismo Święte.

Nie wejdę pod dach mego domu,
nie wstąpię na posłanie mego łoża,
nie użyczę snu moim oczom,
powiekom moim spoczynku,
póki nie znajdę miejsca dla Pana (…)

Ps 132,3–5

Minisesja letnia 2008 rozpoczęta

06 czerwca 2008 @ 22:48:52. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.

Tegoroczna minisesja letnia na ETI nie różni się prawie niczym od prawdziwej sesji (tej oficjalnej, która rozpocznie się za tydzień z okładem), poza tym, że kolokwia nie mają rangi egzaminu, i że wciąż odbywają się zajęcia. Nauki jest mnóstwo, pogoda jest świetna, murek czeka, morze daleko. Zresztą podobnie jest chyba zawsze.

W tych warunkach odzywają się bolesne wspomnienia nieprzespanych nocy, jakiegoś zakuwania do fizyki ciała stałego czy probabilistyki, wrześniowych poprawek i innych nieciekawych zabaw towarzyszących sesji. Jeszcze tydzień, dwa temu żyłem we względnym spokoju, udało mi się trochę wewnętrznie uporządkować, a teraz znów zapowiada się rozstrój nerwowy.

Ale powiedziałem sobie, że będę się starał. Czas pędzi na złamanie karku — te trzy tygodnie, które mi zostały, za chwilę zostaną daleko w tyle, jednak nim to się stanie, czeka mnie wiele pracy i wiele okazji, by złapać oddech lub zrobić coś dobrego. Wspaniale byłoby przejść przez sesję z lepszymi lub gorszymi ocenami, ale ze zdecydowanie dobrym samopoczuciem, co, z Bożą pomocą, chyba jest możliwe. Bądź co bądź, zaraz po przygodach z ETI czeka mnie sześciotygodniowa przygoda z CSAiU w Toruniu, więc trzeba trzymać formę.

Ufff, ulżyło mi trochę po napisaniu tych akapitów. Spojrzałem jakoś przyjaźniej na kalendarz. Może uda mi się zasnąć w spokoju.

Creative Commons License 2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.