vmario na jabber.gda.pl

Skrajności nie są dobre

31 maja 2008 @ 00:39:35. Poziom 0. Kategorie: Myśli spisane.

Dzisiaj usłyszałem w „Faktach” o dwóch skrajnościach, które dotąd uważałem za typowe dla Zachodu, ale których należało się wcześniej czy później spodziewać i u nas.

Zacznę od sprawy bardziej błahej, a tak głupiej, że aż śmiesznej. Otóż o absurdalnej działalności RIAA słyszeli zapewne wszyscy, którzy interesują się wolną kulturą. Dziś możemy już cieszyć się widokami na „wolność” (w imię demokracji czy innych szczytnych idei, nie znam się na tym) także u nas. ZAiKS nie chce być gorszy i postanowił pognębić emerytki śpiewające na wiejskich festynach. W końcu takie panie z koła gospodyń pewnie naruszają czyjeś prawa autorskie, a nawet jeżeli nie, to przecież publicznie śpiewają, a publiczne śpiewanie, nawet za darmo, to przecież ohydny występek. No, chyba że odpalimy działkę ZAiKS-owi, który stoi na straży uczciwości, moralności i kodeksu honorowego samurajów.

Druga sprawa jest poważniejsza i bardziej kontrowersyjna. Ostatnio media nagłośniły przypadki znęcania się rodziców (może raczej należałoby powiedzieć: „katów”?) nad małymi dziećmi. Problem istniał od zawsze, ale nie zawsze było trzeba o nim mówić. Teraz trzeba, więc politycy kajają się za wymierzone pociechom klapsy i proponują całkowicie zakazać kar cielesnych. Zastanawiam się jednak, czy oni w ogóle myśleli nad tym, czym różni się wymierzanie klapsa od znęcania się nad własnym dzieckiem. Dla mnie granica jest w miarę oczywista: kara ma dziecko czegoś nauczyć. Czy to klaps, czy szlaban, czy dodatkowe obowiązki w domu, nie powinny dziecka poniżać ani służyć rodzicom na podbudowanie własnego ego, nie mówiąc nawet o fizycznych krzywdach.

Mam wrażenie, że w imię populizmu zapomina się o takich różnicach, zrównując w pewien sposób klapsy i katowanie bezbronnych istot. To zrównanie służy jednak chyba bardziej politykom niż dzieciom. Nie twierdzę, że sam mam pomysł, który pozwoliłby zmniejszyć skalę tego strasznego problemu, ale uważam, że nie tędy droga. Może raczej przydałoby się więcej zainteresowania ze strony nauczycieli, może potrzebna jest intensywniejsza walka ze znieczulicą? Ale przecież nie wymierzanie grzywny czy areszt za parę klapsów! I nikt mnie nie przekona, że w ten sposób przy okazji wprowadzimy bezstresowe zachowanie i będziemy mieli naprawdę nowoczesną metodykę wychowywania dzieci, bo do gimnazjum chodziłem i swoje widziałem.

Oczywiście, pomysł całkowitego zakazu może być punktem wyjścia do jakichś zmian w prawie, np. surowszych kar za krzywdzenie dzieci. Ci mali ludzie są bezbronni i bezsilni, a tym bardziej przerażająca jest bezsilność dorosłych, którzy nie wiedzą jak im pomóc. Ale nie popadajmy w skrajności. Nie można karać za choćby cień podejrzenia, że ktoś kogoś krzywdzi. Nie można też dać zbyt wiele władzy i przywilejów młodym, dopiero kształtującym się osobowościom. Mieliśmy przykład choćby w Chinach, co dzieje się, gdy młodzieży powierzy się wymierzanie sprawiedliwości — zaowocowało to m.in. torturowaniem nauczycieli (choć, oczywiście, motorem napędowym tych działań była komunistyczna indoktrynacja i ogólna nienawiść do inteligencji).

Mam nadzieję, że pomysł ewoluuje i w obecnej formie nie przyjmie się. Mam też nadzieję, że powstanie inne, prawne rozwiązanie, które zmieni coś na lepsze, a zarazem pozwoli rodzicom na wychowywanie dzieci. Może moje spojrzenie i nadzieje ktoś uzna za naiwne lub niewłaściwe — jestem otwarty na komentarze. Nie jestem w wieku, w którym ma się jakieś szczególne pojęcie o wychowywaniu dzieci, ale trudno mi było pominąć tak ważne sprawy milczeniem.

Komentarze

Dodaj komentarz

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.