vmario na jabber.gda.pl

« * * *

O wędrowaniu słów kilka

19 maja 2008 @ 23:53:52. Poziom 0. Kategorie: Cytaty, Myśli spisane.

Będąc przed paroma laty na pieszej pielgrzymce do Częstochowy, myślałem sobie, jak to wspaniale jest wędrować. Po drodze spotyka się tylu ciepłych, serdecznych ludzi, którzy wyciągają do ciebie rękę, i którym ty też jesteś potrzebny, choć cię nie znają. Wszystkie kompleksy zacierają się, a problemy, mimo dokuczliwości, stają się prostsze. Codzienne wstawanie z samego rana, składanie namiotu, wędrówka niezależnie od pogody, rozkładanie namiotu, by za chwilę znów wstać, są niewielką ceną za przywilej zostawiania swoich rozterek w kolejnych wsiach i miastach. Oczywiście, zdarzają się rzeczy przykre, a nawet przerażające, ale i one za chwilę nikną w pyle drogi. Chciałoby się tak iść i iść…

Ale to nie jest cała prawda, bo w temu wszystkiemu towarzyszy jedna myśl: jeszcze tydzień, jeszcze sześć dni, jeszcze pięć, a gdyby coś się stało, można jeszcze dziś złapać stopa, wsiąść w autobus czy pociąg i pojechać do domu. Także zawarte znajomości okazują się nietrwałe, a przynajmniej w moim przypadku tak było. Dziś nawet nie ma już świątecznych SMS-ów, tylko ciepłe wspomnienie o kilku osobach.

Nie jest jednak tak, że codzienne życie jest czymś diametralnie innym od tego widocznego pielgrzymowania, przejawiającego się we wspólnym śpiewie i marszu przez Polskę. Rzecz w tym, by każdego dnia iść dalej. Bł. Charles de Foucauld powiedział: „Czyń każdego dnia postępy w miłości; jeżeli stoisz w miejscu, to się cofasz”. Chrześcijaninowi nie wolno stać w miejscu, bo Bóg wciąż go woła do podejmowania wyzwań, do głoszenia Dobrej Nowiny i starania o życie wieczne. To domeną Szatana jest bezruch, apatia, czy nawet pewnego rodzaju błogostan. Prawdziwie święty spokój, to czyste sumienie, ale życiowa burza!

Jeżeli w twoim życiu wciąż coś się dzieje, jeżeli wciąż ktoś cię zmusza do pracy nad sobą i nad innymi, to może jest właśnie ten pielgrzymkowy megafon: „Pobudka!”. Trzeba złożyć swój namiot i biec do grupy. Za chwilę wyjście na drogę, godzinki, śpiew, śniadanie i ani się obejrzysz, a znów jesteś trzydzieści kilometrów dalej.

Może czasem nie myśl o Kościele jako przystani, ale jako łodzi, która zawija wciąż do nowych portów. Jak Jezus, który szedł ze swoimi uczniami od miasta do miasta i który wciąż napotykał problemy. Jego życie było modlitwą, ale nie była to cicha modlitwa w świątyni, a głośny krzyk, mocowanie się z demonami, wywracanie kupieckich stołów w świątyni i pochylenie się nad nierządnicą pośród rozwścieczonego tłumu. To jest właśnie także część twojej drogi. Nie daj się zatrzymać.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.