vmario na jabber.gda.pl

Majówka 2008

06 maja 2008 @ 22:20:57. Poziom 0. Kategorie: Fotografie, Wydarzenia.

Tego roku moja majówka była szczególnie bogata. Nim wydarzenia sprzed kilku dni zaczną się zacierać w pamięci, spróbuję co nieco zanotować.

30 kwietnia

Po szybkim kole z HDL-a wpadłem na Chełm, spakowałem się i ubrałem nowe spodnie ACU w digital camo, które rozbawiło NetMana. W międzyczasie nauczyłem się składać żurawia origami i w końcu pojechałem z powrotem do Gdańska. Na przystanku postaliśmy trochę czekając na autobus, później potelepaliśmy się w tłoku pod rafinerię, gdzie w kilka minut złapaliśmy stopa. Po zaledwie kilku minutach facet, który nas zabrał, zatrzymał się po jeszcze jednego kolesia i tak w czwórkę dotarliśmy do Olsztyna, skąd mieliśmy już transport do Olsztynka.

1 maja

DrwęcaNa pierwszy dzień spływu Drwęcą dopisała nam pogoda. Dobrze, że było ciepło i dosyć słonecznie, bo na początku trasy czekało nas wiele przeniosek oraz przedzierania się przez krzaki i obalone konary. Po tych trudach dostaliśmy się na jezioro Ostrowin, gdzie widzieliśmy łabędzia na gnieździe. Później rzeka stawała się coraz szersza i łatwiejsza, nie licząc pewnych niedogodności architektonicznych, typu śmieszny niski mostek żelazno-betonowy (coś na kształt wojskowej prowizorki, której nikomu nie chciało się rozebrać). Cóż, kanu swoje waży…

Gdy dotarliśmy do Ostródy na niebie pojawiały się już niepokojące chmury. Nie zdążyliśmy przepłynąć Jeziora Drwęckiego i musieliśmy się rozbić. Deszcz odrobinę nas ubiegł, ale namiot udało się szybko rozstawić. Z ogniska były nici.

2 maja

Ewakuacja z jeziora z powodu deszczu. Później obiad w Olsztynku i po południu łapanie stopa do Olsztyna. Znowu udało się szybko — ledwie parę minut i jakieś miłe małżeństwo podrzuciło mnie do miasta. Tam czekała mnie krótka wędrówka na dworzec i jazda do Ełku, skąd rodzice zabrali mnie do Augustowa.

3 maja

W Augustowie spotkałem się tak ze starymi, jak i z nowymi znajomymi. Spędziłem u siebie praktycznie tylko ten jeden dzień, ale za to bardzo udany.

4 maja

RyśZ samego rana wyruszyłem do Mikołajek, skąd odebrali mnie Sylwia i Oli. Dzięki nim uniknąłem jazdy zatłoczonym pośpiechem do Gdańska, a ponadto odwiedziłem Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie. Nie lubię zoo, ale to miejsce mi się spodobało. Brak betonowych wybiegów, zwierzęta, których można dotknąć, las, trochę wolnej przestrzeni. Ptaki, które się przyzwyczają do tego miejsca podobno wracają nawet, gdy wypuszcza się je na wolność. Poza tym park służy reintrodukcji zagrożonych wyginięciem gatunków, spełnia więc ważną rolę w funkcjonowaniu ekosystemu.

Późnym popołudniem dotarłem na Chełm. Tylko odrobinę zmęczony, a bardzo zadowolony.

Więcej fotek z 1 maja i 4 maja na Flickrze. BTW, chyba czas pomyśleć o koncie Pro, bo z dostępnej części albumu zaczęły mi znikać najstarsze fotki (na szczęście cały czas są na serwerze).

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.