Zerwał się sznurek trzymający jeden z prętów w suszarce łazienkowej. Mogłem próbować jakoś go zaczepić, ale obawiałem się zniszczyć plastikową nasadkę, a przecież suszarka nie jest moja. Pozostało mi przywiązać sznurek. Była to dobra okazja do sięgnięcia po książkę o węzłach, która kurzy się od dawna na mojej półce. I proszę: wyblinka świetnie się sprawdziła. Sznurek jest skierowany prostopadle do pręta, więc wyblinka trzyma pewnie, a zarazem jest bardzo łatwa do rozwiązania, nie to co jakiś przypadkowy supeł.
Mam parę metrów paracordu, więc chyba jeszcze kilka węzłów opanuję, bo daje to niezłą frajdę, a przy tym okazuje się całkiem przydatne.
nawiasem mówiąc wyblinka potocznie nazywana jest węzłem do wieszania prania :P A tak na poważnie – proponuję najpierw nauczyć się ratowniczego na sobie i nie na sobie – stosuje sie go zawsze i wszędzie, ratowniczy dobry na wszystko, kiedy nie wiesz, jaki naprawdę węzeł należy użyć :P
Ha! Więc trafnie dobrałem węzeł :)
A ratowniczego się uczyłem, na dwa sposoby, tylko będę musiał go sobie przypominać od czasu do czasu. Autor wspomnianej książki kładzie nacisk na to, żeby umieć ten węzeł zawiązać zawsze i wszędzie.
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.