Wystarczy czasem jeden sen, nawet nie to, że jakiś przerażający, bo przecież na swój sposób przyjemny, byś chodził cały dzień rozbity, zastanawiając się, czy to, co czułeś — to teraźniejszość, przeszłość czy tęsknota? Czy relacje sprzed lat wciąż w tobie żyją, czy tylko chciałbyś, by żyły dalej, bo są takie… jasne? Bez wątpienia, bez kalkulowania — na pierwszym planie, ostre i wyraźne, przez to tak podniecające i euforyczne.
Cały dzień chciałoby się powrócić do tego snu, aż dopiero wieczorem, gdy obraz już się zatarł widzisz, że to była tylko krótka wycieczka. Ktoś zajrzał do kilku szuflad, gdy spałeś, porozrzucał zdjęcia, a tobie się zdawało, że te bezładnie leżące fotografie uśmiechniętych twarzy mówią coś więcej niż to, że czegoś i kogoś ci brakuje.
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.