vmario na jabber.gda.pl

„Osada”

07 marca 2008 @ 18:05:22. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

„Osada” („The Village”)… hmmm… od czego by tu zacząć… to nie jest horror! Właśnie tak: nie zgadzam się z mitem „Osady”-horroru, który straszy od ukazania się filmu. Straszy, bo „Osada” jako film grozy sięga dna. Trzeba na nią spojrzeć jak na dramat, by docenić jej wartość.

Sam pomysł na fabułę jest dosyć ciekawy i mile mnie zaskoczył, gdyż oglądałem film w ogóle go nie znając i nie przypuszczałem, jaką tajemnicę kryją najstarsi osadnicy. Oczywiście, funkcjonowanie całkowicie odizolowanej grupy ludzi, i to raczej niedużej, jest mocno problematyczna na tak długim odcinku czasu. Należy założyć, że pierwsi mieszkańcy przybyli samotni lub co najwyżej z małymi dziećmi, które nie mogły pamiętać wcześniejszego życia. Wszak taki na przykład Lucius jest już chyba pełnoletni, a mimo swojej odwagi jest święcie przekonany o istnieniu leśnych potworów. Nie w tym jednak rzecz, skąd brali drewno, naftę, kredę, ubrania czy o co tam jeszcze pytają w jednym z wątków na Filmwebie. O wiele ciekawsza jest przyczyna, dla której osada powstała i sposób, w jaki się odizolowała.

Nieraz chcielibyśmy zostawić wszystko, uciec gdzieś daleko, może nawet zaszyć się w jakiejś leśniczówce. Ale jak wielki żal do ludzi, do świata należy czuć, by uciec od tego wszystkiego definitywnie? Oddać wszystko za otoczenie się murem i rzucić się na głęboką wodę, próbować zbudować małe utopijne społeczeństwo? Co ważne, społeczeństwo żyjące w ciągłym strachu, a mimo to sprawnie funkcjonujące.

Strach jest ważny w osadzie jako miejscu, gdyż trzyma wszystkich razem. Jest też ważny w „Osadzie” jako historii, bo ukazuje wewnętrzną siłę bohaterów. Lucius jest bardzo skryty, nie lubi dużo mówić, jest oszczędny werbalnie i pozawerbalnie. Sam stwierdza:

Sometimes we don't do things, yet others know we want to do things so we don't do them.

A przecież w rozmowie z Ivy (gdy Ivy pyta się go, czy zatańczy z nią na ich ślubie) ukazuje, jak wiele dzieje się w jego sercu. Sama Ivy, w porównaniu ze swoją siostrą, też jest raczej ostrożna. Ale to właśnie ta dwójka jest gotowa wybrać się do miasta. Najpierw Lucius — może trochę z ciekawości — później Ivy, po to, by ratować ukochanego. To Lucius najpierw przekracza granicę, później ma odwagę cywilną przyznać się do tego przed radą. To Ivy podczas ataku stworów z lasu, stoi w progu domu, nie wątpiąc w to, że Lucius się nią zaopiekuje:

He'll come back to make sure we're safe.

Wątek miłości dwojga młodych ludzi nie jest jednak osią wydarzeń, przynajmniej mnie się tak wydaje. Od początku do końca skupiała bowiem moją uwagę tajemnica. Najpierw przyciągała jej zagadkowość, później moja własna ciekawość — czy potwory znikną, czy nadal pozostaną? Bo one istniały i to podwójnie. Raz, jako starsi w upiornych czerwonych przebraniach, dwa, jako mentalna granica w umysłach mieszkańców.

Potwory jednak nie dotyczą jednego mieszkańca osady. Upośledzony umysłowo Noah nie boi się lasu, nie rozumie, co to jest zły kolor. Sprawia problemy, burzy utopię, aż w końcu sprowadza do osady to, od czego miała być wolna — zazdrość gotową zabić. Na dodatek sprawia, że Ivy wybiera się do miasta, co wróży rychły koniec tajemnicy. Jednak ten wstrząs jest potrzebny.

Edward Walker: Who do you think will continue this place, this life? Do you plan to live forever? It is in them that our future lies. It is in Ivy and Lucius that this way of life will continue. Yes, I have risked! I hope I am always able to risk everything for the just and right cause. If we did not make this decision, we could never again call ourselves innocent, and that in the end is what we have protected here: innocence! That, I'm not ready to give up.

August Nicholson: Let her go. If it ends, it ends. We can move towards hope, that's what's beautiful about this place. We cannot run from heartache. My brother was slain in the towns, the rest of my family died here. Heartache is a part of life, we know that now. Ivy is running toward hope, let her run. If this place is worthy, she'll be successful in her quest.

Mrs. Clack: How could you have sent her. She is blind.

Edward Walker: She is more capable than most in this village. And she is led by love. The world moves for love. It kneels before it in awe.

W powyższym dialogu starszych pada kilka istotnych stwierdzeń. Po pierwsze okazuje się, że w osadzie nikt nie zdołał uciec od bólu. Ale od bólu nie da się uciec i ważne jest to, by mimo niego dać się prowadzić nadziei. Po drugie Ivy i Lucius zdają się być szansą dla osady na przetrwanie, o ile uda się zachować tajemnicę, lub też szansą dla zewnętrznego świata, jeżeli tajemnica wyjdzie na jaw. Po trzecie Edward jest gotów podjąć ryzyko, gdyż uważa, że zatrzymanie Ivy byłoby sprzeczne z tym, w co wierzą. Może ma na myśli to, iż Ivy do końca życia czułaby się winna śmierci Luciusa? A oni winni jej cierpienia?

Koniec końców na te pytania nie poznajemy odpowiedzi, bo wyprawa kończy się powodzeniem. Śmierć Noah'a przyczynia się do wzmocnienia lęku przed lasem, a przed miłością Ivy zewnętrzny świat nie klęka w zachwycie, najwyżej pewien strażnik będzie przez resztę życia miał niezłą zagadkę do rozgryzienia.

Jak zinterpretować takie zakończenie? Czy jako aprobatę dla kłamstwa w dobrej wierze? A może ostateczny dowód, że od ludzkiej natury nie da się uciec? Chyba to drugie, tym bardziej, iż trudno sobie wyobrazić, by osada miała funkcjonować w nieskończoność. Wątpliwości jednak pozostaną, wszak ten film powinien skłaniać do myślenia. Dlatego tak bardzo mi się podoba — jest pełen klimatu niesamowitości, nie tylko z powodu „tych, o których się nie mówi”, ale także, a raczej przede wszystkim, z powodu ludzkiej natury, która dla nas samych jest niezrozumiała.

PS. Cytaty pochodzą z The Internet Movie Database.

Komentarze

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.