Kupowanie książek samo w sobie jest dobrą zabawą. W moim przypadku często nie sposób przewidzieć, z czym wyjdę z księgarni. Kilkanaście dni temu, zamiast z powieścią rosyjskiego pisarza fantasy wyszedłem z EMPiK-u z „Tabletkami z krzyżykiem” Szymona Hołowni. Ma to być „Pierwsza pomoc w lękach związanych z Bogiem, końcem świata, czyśćcem i duchami”, jak mówi zachęcająco podtytuł.
Książka przeleżała kilka dni w torbie, aż w końcu, mając ładnych parę godzin na lekturę w pociągu, przystąpiłem do profilaktycznego zażywania „Tabletek…”, w ilości, zresztą, znacznie przekraczającej zalecenia autora.
Styl Szymona Hołowni sprawia, że książkę czyta się świetnie. Język jest prosty, ton czasem żartobliwy, czasem mocno ironiczny, ale od razu znać, że autor zanim przelał myśli na papier solidnie się zastanowił i sięgnął do literatury.
„Tabletki…” podzielone są na cztery części. „Tabletki o sławnych ludziach” przedstawiają starotestamentalnych proroków, wymigujących się od Bożego powołania, św. Józefa, który nie bardzo wie, co myśleć o ciąży Maryi, a nawet Harrego Pottera, niekoniecznie satanistę. „Tabletki fundamentalne” leczą nas z dziecięcej wizji aniołów, dalekich przecież od pucułowatych amorków ze skrzydłami, tłumaczą umiłowanie starożytnych do wina i poruszają temat poczucia humoru u Szefa. „Tabletki okołanaukowe” spodobają się miłośnikom seansów spirytystycznych i wyglądania przez teleskop pozostałości po Wielkim Wybuchu, zaś te „pośmiertne” przypadną do gustu tym, którzy nie mogą spać po nocach, zastanawiając się, czy w niebie będzie nudno i czy spotkają tam swoich znajomych.
Jak widać książce nie brak humoru, mimo iż porusza ważkie tematy, a autor nie boi się brać za bary z współczesnymi mitami, przesądami i obrazem zgnuśniałego chrześcijaństwa. Wśród pytań, które zbijają z tropu najtęższe teologiczne głowy, szuka ścieżek, którymi można by przeprowadzić zwykłego człowieka, dręczonego przez dokuczliwe pytania (np. „Dlaczego mamy cierpieć za głupotę Adama i Ewy?”).
Polecam tę pozycję nie tylko jako budującą lekturę, ale także jako pełną ciekawostek książkę na zimowe wieczory. Zapewniam, że potrafi ona dostarczyć także wiele rozrywki.
Czytałem, polecam.
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.