Przyjrzałem się dziś bliżej życiu Giuseppe Moscatiego — lekarza, naukowca, wykładowcy i… świętego. Niezależnie od przekonań na temat obcowania świętych, warto zapoznać się z historią tego człowieka. Jest to wspaniały przykład heroizmu w obliczu codziennego życia, wysiłku podejmowanego bezinteresownie i z pokorą, służby każdemu bez wyjątku. Jakże inny to obraz od tego, który maluje wielu z nas, gdy myśli o strajkujących lekarzach, opuszczających łóżka pacjentów…
P.S. Ponieważ w naszej Wikipedii brak było stosownego artykułu, popełniłem takowy. Mam nadzieję, że przyczyni się on w jakimś malutkim stopniu do popularyzacji sylwetki Moscatiego, który w Polsce jest prawie nieznany.
bo teraz mało jest lekarzy dla których powołaniem jest troska o drugiego człowieka, niestety w większości przypadków tym powołaniem jest troska o stan swojego portfela…
Wspaniały człowiek! Ja dziś się o nim dowiedziałam i nie mogę się nadziwić temu, jaki był (i nadal jest) wspaniały!
Istotnie to całkiem nieznana postać. Dzięki temu śladowi znalazłam materiał na spotkanie z młodymi kandydatami na lekarzy. pozdrawiam
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.