vmario na jabber.gda.pl

Speedcubing: Gdańsk Open 2008

25 lutego 2008 @ 16:57:56. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Wydarzenia.

Wczoraj spędziłem jakieś dwie godziny w Novotelu, obserwując, jak nasi najlepsi speedcuberzy kolorują kostkę. Niestety, nie miałem czasu pozostać do finału najbardziej interesującej mnie konkurencji, tj. 3x3x3, ale widziałem blindfolda (układanie z zawiązanymi oczami) w czasie chyba poniżej półtorej minuty i one-handed (układanie jedną ręką) w pół minuty. Żałuję bardzo, że nie zobaczyłem nikogo układającego 5x5x5, aczkolwiek tu i ówdzie leżały te potwory, zresztą 5x5x5 było w harmonogramie.

Mam nadzieję, że za rok zawody w Gdańsku znów się odbędą i że tym razem będę mógł wystartować, bo póki co, czasy mam jeszcze bardzo słabe.

Kolorowanie

Optyka

21 lutego 2008 @ 22:08:38. Poziom 0. Kategorie: Fotografie, Wydarzenia.

Dziś znajomy zabrał mnie na spotkanie z księdzem Piotrem Pawlukiewiczem. Ks. Pawlukiewicz miał wykład pt. „Czy Bóg jest nam potrzebny do szczęścia?” na AWFiS. Chyba zostałem fanem retoryki tego człowieka. Można go słuchać i słuchać. Poczucie humoru, prostota słów, które przekazują tak wiele, które dotykają i serca, i rozumu, historie, czasem zabawne, czasem smutne, ale zawsze ukazujące świat, w którym żyjemy; wszystko to sprawia, że nie sposób zignorować jego przekaz.

W wykładzie, którego wysłuchałem, ks. Pawlukiewicz mówił o tym, co Bóg nam daje, a czego nie można znaleźć nigdzie indziej. Przypominał o naszym upodobaniu do kłamstwa, ukrywaniu samego siebie, o krótkich chwilach, gdy mamy okazję naprawdę poznać swoje wnętrze. A najwięcej było o patrzeniu na świat. Wydaje nam się, że widzimy go takim, jakim jest, ale to nie jest prawda. Kiedyś, dawno temu, zapragnęliśmy widzieć świat tak, jak widzi go Bóg. Szatan podpowiedział nam, jak to zrobić. Wystarczyło zerwać jeden owoc, raz spojrzeć na świat, nie mając na uwadze Bożych nakazów i zakazów, stworzyć świat i w ten sposób go zobaczyć — zupełnie jak Bóg.

Czytaj dalej »

Kłaki

20 lutego 2008 @ 22:00:56. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Ogólne.

Wczoraj rano tak pięknie świeciło Słońce, że natchnęło mnie do wiosennych (w lutym — taka zima…) porządków. Kiedyś, w poszukiwaniu teczki z papierami zajrzałem za łóżko i doszedłem do wniosku, że te wszystkie kłaki kurzu mogą kiedyś zacząć żyć (zwłaszcza jakby dać im kilka miliardów lat, trochę wyładowań atmosferycznych i nieco więcej wilgoci). Ponieważ perspektywa pożarcia przez kurzowego stworka nie jest zbyt miła, pomęczyłem trochę odkurzacz i jest lepiej. Na tyle lepiej, że nikt i tak tego nie zauważy, ale ja swoje wiem — jestem bezpieczny.

Oczywiście działania prewencyjne to nie wszystko, zawsze trzeba być gotowym do starcia, np. z użyciem wiatrówki, którą otrzymałem od moich szalonych znajomych. Oddaliśmy dziś zatem z NetManem trochę treningowych strzałów i tak oto zakończyła się przygoda z zimowymi feriami. Jutro wracamy na ETI. Teraz jedyną bronią będzie kalkulator. I budzik. Znów będę musiał się do niego przyzwyczaić. Chyba już wolę kurzowe stworki…

Szczerbinka

Draństwo-maleństwo

18 lutego 2008 @ 20:34:53. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.

Najpierw musiałem jechać za tym prawie na Brzeźno, później pożarło mi kilka godzin czasu. Zmęczony jestem, ale coś tam ruszyło, ATtiny13 nie jest zły, choć USART by się przydał.

Zmęczony jestem lutowaniem, wtykaniem kabelków i kodowaniem. Miałem posprzątać dziś trochę, a wyszło na to, że raczej więcej bałaganu zrobiłem. Ale tak przyjemnie jest zajmować się tym, co się lubi.

Draństwo-maleństwo

„Tabletki z krzyżykiem”

17 lutego 2008 @ 11:50:09. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

Kupowanie książek samo w sobie jest dobrą zabawą. W moim przypadku często nie sposób przewidzieć, z czym wyjdę z księgarni. Kilkanaście dni temu, zamiast z powieścią rosyjskiego pisarza fantasy wyszedłem z EMPiK-u z „Tabletkami z krzyżykiem” Szymona Hołowni. Ma to być „Pierwsza pomoc w lękach związanych z Bogiem, końcem świata, czyśćcem i duchami”, jak mówi zachęcająco podtytuł.

Książka przeleżała kilka dni w torbie, aż w końcu, mając ładnych parę godzin na lekturę w pociągu, przystąpiłem do profilaktycznego zażywania „Tabletek…”, w ilości, zresztą, znacznie przekraczającej zalecenia autora.

Styl Szymona Hołowni sprawia, że książkę czyta się świetnie. Język jest prosty, ton czasem żartobliwy, czasem mocno ironiczny, ale od razu znać, że autor zanim przelał myśli na papier solidnie się zastanowił i sięgnął do literatury.

„Tabletki…” podzielone są na cztery części. „Tabletki o sławnych ludziach” przedstawiają starotestamentalnych proroków, wymigujących się od Bożego powołania, św. Józefa, który nie bardzo wie, co myśleć o ciąży Maryi, a nawet Harrego Pottera, niekoniecznie satanistę. „Tabletki fundamentalne” leczą nas z dziecięcej wizji aniołów, dalekich przecież od pucułowatych amorków ze skrzydłami, tłumaczą umiłowanie starożytnych do wina i poruszają temat poczucia humoru u Szefa. „Tabletki okołanaukowe” spodobają się miłośnikom seansów spirytystycznych i wyglądania przez teleskop pozostałości po Wielkim Wybuchu, zaś te „pośmiertne” przypadną do gustu tym, którzy nie mogą spać po nocach, zastanawiając się, czy w niebie będzie nudno i czy spotkają tam swoich znajomych.

Czytaj dalej »

Dal

16 lutego 2008 @ 21:04:18. Poziom 1. Kategorie: Fotografie, Ogólne.

Potrzebowałem dziś widoku takiej dali… ale nie poszedłem na dworzec kolejowy ;) Za to nad morzem mogłem poczuć się jak ptak. Po prostu słuchać i patrzeć.

Dal

Popraweczka z uC

14 lutego 2008 @ 22:23:35. Poziom 1. Kategorie: Ogólne, Sny.

Od kilku dni siedzę i kuję. Znaczy się uczę od wczoraj non stop. W sensie wczoraj było strasznie pochmurno, to trochę ciężko było. Dziś takie wspaniałe Słońce, więc też nie tyle, ile by trzeba…

Nie, no bez przesady! Wkuwanie not katalogowych jest nieludzkie. Pewnie dlatego właśnie to robimy na ETI. Hmmm… obiektywnie patrząc wolę jednak przebiegi czasowe interfejsów szeregowych pamięci EEPROM niż daty z historii Francji za Kapetyngów, Walezjuszów i Burbonów. Choć, oczywiście, są kierunki, gdzie… Nie, nie ma takich kierunków i takich uczelni.

To założywszy zadumałem się nad istotą Wszechświata.

A dziś chyba mi się śniło, że umiem rysować.

Święty lekarz

12 lutego 2008 @ 21:58:07. Poziom 0. Kategorie: Znalezione.

Przyjrzałem się dziś bliżej życiu Giuseppe Moscatiego — lekarza, naukowca, wykładowcy i… świętego. Niezależnie od przekonań na temat obcowania świętych, warto zapoznać się z historią tego człowieka. Jest to wspaniały przykład heroizmu w obliczu codziennego życia, wysiłku podejmowanego bezinteresownie i z pokorą, służby każdemu bez wyjątku. Jakże inny to obraz od tego, który maluje wielu z nas, gdy myśli o strajkujących lekarzach, opuszczających łóżka pacjentów…

P.S. Ponieważ w naszej Wikipedii brak było stosownego artykułu, popełniłem takowy. Mam nadzieję, że przyczyni się on w jakimś malutkim stopniu do popularyzacji sylwetki Moscatiego, który w Polsce jest prawie nieznany.

Post drogą do odpowiedzi

06 lutego 2008 @ 10:16:37. Poziom 0. Kategorie: Myśli spisane.

Dziś zaczął się Wielki Post. Gdy byłem dzieckiem oznaczało to, że czas przyjąć jakieś postanowienie: a to rezygnacja ze słodyczy, a to więcej modlitwy, a to więcej starań, by być posłusznym rodzicom. W gruncie rzeczy na tym polega chrześcijański post: ograniczyć folgowanie ciału, zadbać w sposób szczególny o modlitwę i uczynki miłosierdzia.

Myślę jednak, że wraz z dorastaniem należy poszerzyć sens Wielkiego Postu. Może warto postanowić sobie, że przez te czterdzieści dni będziemy szukać odpowiedzi na jakieś pytanie. Mądrość religii, nie tylko chrześcijańskiej, mówi, że pełny żołądek niekoniecznie sprzyja modlitwie, medytacji czy rozmyślaniom. Wykorzystajmy ten czas, by przybliżyć się do rozwiązania rozterek, które dręczą nas na co dzień.

Zamiast myśleć o jedzeniu i rozrywce pomyślmy o tym, co nieraz nie daje nam spać mimo pełnego żołądka. Może dzięki temu wyniesiemy więcej niż zwykle z tych czterdziestu dni.

* * *

01 lutego 2008 @ 21:43:52. Poziom 1. Kategorie: Cytaty.

Akceptuj to, na co nie masz wpływu. Zajmuj się tym, na co masz wpływ.

Creative Commons License 2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.