Zadziwiające, jak wiele mieści ludzka pamięć. Wczoraj, nie mogąc zasnąć, przeglądałem zawartość mojej pamięci. Trudno mi wytłumaczyć, na czym to polega — ot, po prostu staram się wywołać obrazy z przeszłości. Czasem są to ogólne zarysy jakiejś sytuacji, czasem bardziej szczegółowe dane, np. jaka była pogoda, gdy stało się to i to. Okazuje się, że równie sprawnie potrafię zapamiętywać, jak i zapominać.
Niektóre wspomnienia są jak miny — lepiej ominąć je szerokim łukiem, lepiej nie rozdrapywać zagojonych już ran, budzić na nowo żalu i nienawiści. Niektóre są piękne jak róża, ale nie mniej kłujące. Może nie wszyscy tak to odbierają, ale są wspomnienia, które choć z pozoru miłe, w rzeczywistości bolą. Przypominają o niewykorzystanych szansach czy porzuconych marzeniach. Okazuje się wtedy, że najzwyklejsze chwile spędzone z bliskimi ludźmi są niezwykle cenne. Ta normalność daje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Dlatego też każdy dzień jest ważny, nawet jeżeli nie jest niezwykły.
chyba każdy tak czasami robi, migawki:)
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.