W nocy z soboty na niedzielę startowałem z kumplem w Nocnym Marszu na Orientację. Prawie osiem (nie licząc godzinnego odpoczynku przy ognisku) godzin wędrowania po lesie, w środku nocy, z mapą i kompasem w ręku. Mokro, trzeba wspinać się na góry, znajdować punkty kontrolne i w ogóle bez sensu.
A jednak już zapomniałem, jak bardzo byłem zmęczony, jak momentami nie miałem sił myśleć i z trudem powłóczyłem nogami (dobrze, że Michał dał radę nas prowadzić). Po prostu coś w środku mówi, że tego potrzebuję.
Nie porzucaj starego przyjaciela.
Nowy z nim nie jest na równi.
Przyjaciel nowy jest jak nowe wino,
gdy się zestarzeje, z przyjemnością je wypijesz.
Syr 9,10
2007–2010 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.