Dzisiaj zakończyłem, zaraz, zaraz, jak to się nazywa?... aha, Bezpłatny Adaptacyjny Kurs Samoobrony. Nawet certyfikat dostałem, że umiem kolegą o ziemię gruchnąć. To miłe, że ktoś za darmo daje okazję do rozruszania się, wyżycia i zdobycia jakichś tam elementarnych umiejętności bronienia swojego tyłka (jakkolwiek dosłownie traktować to wyrażenie).
I dowiedziałem się czegoś ważnego — nie ma to jak trochę gimnastyki każdego dnia. Co prawda zajęcia odbywały się tylko raz w tygodniu, ale starałem się ćwiczyć codziennie — naprawdę odrobina ruchu poprawia samopoczucie.
kurcze, też chcę na taki kurs:)
Taa..
odrobina (albo i więcej) ćwiczeń to dobra rzecz :)
NO ale vmario – zapomniałeś wspomnieć ile trwał ten kurs (według certyfikatu) :]
@oleś: Takie rzeczy to tylko na polibudzie ;)
@NetMan: Kurs trwał 10h i to jest normalne. Za to okres, w jakim go odbywaliśmy jest co najmniej nietypowy, bądź co bądź, listopad-grudzień roku 20067 to niezły skok w przyszłość :P
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.