W nocy z soboty na niedzielę startowałem z kumplem w Nocnym Marszu na Orientację. Prawie osiem (nie licząc godzinnego odpoczynku przy ognisku) godzin wędrowania po lesie, w środku nocy, z mapą i kompasem w ręku. Mokro, trzeba wspinać się na góry, znajdować punkty kontrolne i w ogóle bez sensu.
A jednak już zapomniałem, jak bardzo byłem zmęczony, jak momentami nie miałem sił myśleć i z trudem powłóczyłem nogami (dobrze, że Michał dał radę nas prowadzić). Po prostu coś w środku mówi, że tego potrzebuję.
No Impreza była fajna :) Mi tam się bardzo podobało. Więc nie rozumiem „punkty kontrolne i w ogóle bez sensu”.
Jak dla mnie za dużo punktów było (nie dało rady w czasie wszystkich zdobyć) i były bardzo trudne. W Manewrach SKPT 2007 (Marszu na Orientacje wiosną (marzec)) w tym roku było znacznie łatwiej:P
Czekamy do 15 Marca i kolejna impreza będzie :D – ZAPRASZAMY :)
P.s.
Gratuluję wytrwałości – bo nie narzekałeś na to, że sporo gadałem (a chyba tak się u mnie zmęczenie objawia :P)
„w ogóle bez sensu” — jak się patrzy na to z punktu widzenia kogoś, kto siedzi w ciepełku przed TV i ani myśli wyjść choćby po bułki do sklepu ;)
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.