Wczoraj media pokazały nagranie z autobusu miejskiego w Olsztynie, na którym widać jak kontrolerzy biją głuchoniemego pasażera. Przełożony kontrolerów twierdzi, że tylko się bronili, nie wiem jednak, jak wywnioskował to z tego nagrania, bo widać na nim zgoła co innego.
Sprawa jest bulwersująca, ale, jeżeli moja interpretacja filmu jest słuszna, to nie nasuwa żadnych wątpliwości: bandziorów trzeba ukarać, a poszkodowanemu należy się rekompensata za poniesioną krzywdę.
Warto jednak rzucić też okiem na sam sposób, w jaki to przykre zdarzenie zostało przedstawione w mediach. Oczywiste jest, że skoro poszkodowanym jest osoba niepełnosprawna, nie da się uniknąć bardzo emocjonalnego podejścia, bo przecież zwykły ludzki odruch nakazuje, by takie osoby chronić w sposób szczególny. Nie można jednak na takich odruchach żerować. A jak przedstawia historię np. Dziennik online? Raczej mało obiektywnie. Pomijając już ten fragment
Na filmie widać, jak kontrolerzy stają nad mężczyzną i podtykają mu pod nos legitymację. Ten żywo gestykuluje.
(chyba że zdawało mi się, że mężczyzna posługiwał się językiem migowym i rzeczywiście tylko „żywo gestykulował”), wystarczy przyjrzeć się, jak budowane jest napięcie dzięki użyciu w relacji czasu teraźniejszego i jak całość zmierza do punktu kulminacyjnego
Wtedy najpewniej „kanar” pryska inwalidzie gazem w twarz. Pasażer siada i płacze.
I tu chciałbym odpowiedzieć na pytanie, które zadała prezenterka Faktów TVN: „Po co kontrolerom gaz?”. Otóż wyjaśniam tej pani, całej redakcji Faktów oraz wszystkim, którzy przywykli siedzieć w bezpiecznym studio i jeździć wszędzie samochodem: gaz jest dozwolonym prawnie środkiem samoobrony i każdy ma prawo go nosić! W tym przypadku został użyty w sposób najwyraźniej nieuzasadniony, jednak w pracy kontrolera biletów z pewnością mogą zajść sytuacje, gdy użycie gazu pieprzowego będzie znajdować się w granicach obrony koniecznej. Ale co może o tym wiedzieć ktoś, kto od lat nie wracał do domu późnym wieczorem autobusem komunikacji miejskiej…
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.