… czyli zlot miłośników noży i latarek. To już ponad tydzień od mojej wizyty w Warszawie, ale dopiero dziś wrzuciłem fotki i pomyślałem, że warto na blogu odnotować tę niszową imprezę.
O co w ogóle chodzi? Co to za zlot dziwaków? Ano jest to spotkanie ludzi, którzy wiedzą, że obok prostych kuchenniaków i bazarowych motylków istnieją jeszcze noże artystyczne, kolekcjonerskie, taktyczne; którzy potrafią docenić dobrą stal, staranny szlif, przemyślaną rękojeść. Noża na co dzień nie trzeba się bać, za to można go podziwiać!
Podobnie z latarkami, ale to chyba jeszcze trudniej wytłumaczyć ;)
Reportaż ze zlotu, wraz z filmami, znajdziecie na stronach bron.pl.
dużo dresów było?
Wejście było płatne, zresztą co miałby tam do roboty dres? Podziwiać przewagę damastu nad dobrze hartowaną 440-ką, kontemplować zabójcze piękno katany, a może dyskutować o rozwoju polskiego knifemakingu i obróbce termicznej stali? ;)
no w sumie, oni tylko zastosowanie znają.
I to tylko w bardzo ograniczonym zakresie :P
widzę, że i zawody były w odcinaniu kijka:D
Ano były, aczkolwiek za najbardziej efektowne uważam cięcie butelek ;)
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.