vmario na jabber.gda.pl

Normalność czy jakoś tak

15 września 2007 @ 22:18:31. Poziom 0. Kategorie: Myśli spisane.

Bajki o normalności są grubo przesadzone. Tak mi się przynajmniej zdaje. Pewnie każdy czasem słyszy: „Ty chyba jesteś chory”, czy też: „Jesteś nienormalny” — ale nie wypowiedziane w gniewie (wtedy oznacza po prostu: „Jesteś głupi”), lecz w jakiejś innej sytuacji. Nie wiadomo jak to interpretować: czy masz się obrazić, bo zaniedbałeś swoje zdrowie psychiczne i coś przegapiłeś, a może po prostu jesteś wyjątkowy i widzisz więcej niż inni?

Hmmm… chodzi o to, że widzisz inaczej niż Twój rozmówca. Bo przecież granice normalności sami wyznaczamy, sugerując się, oczywiście, powszechnie przyjętymi kryteriami. I tak święty czy inny idealista będzie musiał być szaleńcem, bo jakże można poświęcić się bez reszty celowi, który nie stanowi o naszym przeżyciu (przynajmniej tu i teraz)? Przecież to przeczy instyktowi samozachowawczemu, a przynajmniej rozsądkowi, który podpowiada, by troszczyć się o bieżące warunki bytowe.

Wobec tego szaleństwo, takie „społeczne”, nie „medyczne”, musi implikować postrzeganie reszty świata jako obłąkańców. Bo skoro oni gonią za pieniądzem, awansami, lepszym i nowszym samochodem, a nie potrafią czasem rzucić tego w diabły, upić się zapachem lasu, wydać ciężko zarobionych pieniędzy na coś ładnego, a całkiem zbędnego (czym na dodatek nie sposób się pochwalić przed znajomymi), to w ich głowach musi dziać się coś bardzo niedobrego.

Skoro Cię coś boli, powinieneś płakać, nie więcej pracować. Skoro nienawidzisz swojej pracy, a możesz na życie zarabiać inaczej, to wybierz mniejsze dochody i przyjemność z każdego dnia, nie mękę za biurkiem. Wreszcie: skoro chcesz się modlić, śpiewać, biegać, namalować obraz, to czy musisz udawać, że to jakiś wybryk, że na co dzień się takimi głupotami nie zajmujesz? A przecież jeszcze przed nadejściem w Polsce ery kapitalizmu, opisał Ryszard Głowacki w „Algorytmie pustki” świat, gdzie każdego nakierowuje się na drogę obłąkania, bo gdy oszalała większa część świata, zmieniła się norma — o 180 stopni.

Nie uwiera Cię czasem ta telewizyjno-internetowa normalność? Nie masz ochoty przypisać rzeczom błachym znaczenia priorytetowego, po to, by zrewidować swój system wartości? Wyobraź sobie, że lubiąc np. morze chcesz, by stało się dla Ciebie celem życia. Nagle wszystko staje się albo wrogiem — bo Cię od morza odciąga, albo sprzymierzeńcem — bo Cię do morza zbliża. Ale są rzeczy ważniejsze od szumu fal, są sprawy nie-błache. A gdyby tak celem stało się szczęście drugiego człowieka? Miłość? Bóg?

Normalność to śliski temat, bo często stawia się znak równości między nią a jedynym słusznym sposobem na życie, ale przecież normalność przyrównuje się też do przeciętności, konformizmu czy tumiwisizmu. A te „małe” szaleństwo, to świadome postawienie swojego postrzegania świata przed wszystkim innym może stać się sposobem na zachowanie zdrowych zmysłów.

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.

(W komentarzach działa Markdown bez obrazków. HTML jest wyłączony.)

Aby dodać komentarz, wpisz kod z obrazka:

Creative Commons License 2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.