vmario na jabber.gda.pl

PiAPS do przodu

18 września 2007 @ 19:55:13. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.

Yupi! Poprawka z Podstaw i Algorytmów Przetwarzania Sygnałów zaliczona na 3,5! Pogrom był okrutny, alem przeżył. W kolejny rok wkraczam z czystym kontem.

Normalność czy jakoś tak

15 września 2007 @ 22:18:31. Poziom 0. Kategorie: Myśli spisane.

Bajki o normalności są grubo przesadzone. Tak mi się przynajmniej zdaje. Pewnie każdy czasem słyszy: „Ty chyba jesteś chory”, czy też: „Jesteś nienormalny” — ale nie wypowiedziane w gniewie (wtedy oznacza po prostu: „Jesteś głupi”), lecz w jakiejś innej sytuacji. Nie wiadomo jak to interpretować: czy masz się obrazić, bo zaniedbałeś swoje zdrowie psychiczne i coś przegapiłeś, a może po prostu jesteś wyjątkowy i widzisz więcej niż inni?

Hmmm… chodzi o to, że widzisz inaczej niż Twój rozmówca. Bo przecież granice normalności sami wyznaczamy, sugerując się, oczywiście, powszechnie przyjętymi kryteriami. I tak święty czy inny idealista będzie musiał być szaleńcem, bo jakże można poświęcić się bez reszty celowi, który nie stanowi o naszym przeżyciu (przynajmniej tu i teraz)? Przecież to przeczy instyktowi samozachowawczemu, a przynajmniej rozsądkowi, który podpowiada, by troszczyć się o bieżące warunki bytowe.

Czytaj dalej »

Jak cię widzą, tak cię piszą

13 września 2007 @ 19:59:06. Poziom 0. Kategorie: Ogólne.

W dobie Internetu tytułowe powiedzenie nabiera szczególnego znaczenia, bo możemy teraz o wiele łatwiej przekazać swoją opinię szerszemu gronu zainteresowanych. Dotyczy to na przykład zakupów i usług. A ja właśnie kilka dni temu spotkałem się z ciekawą reakcją na próbę zakupu, zdawałoby się, głupiej bateryjki.

Otóż byłem u zegarmistrza w celu wymiany baterii. Starszy pan, zgarbiony nad stolikiem (biedny kręgosłup — taka praca musi na nim pozostawiać wyraźny ślad) uprzedził mnie, że zegarek może stracić na szczelności. Odpowiedziałem, że rozumiem, i że może śmiało rozkręcać. Nie lubię niewodoszczelnych zegarków, ale mój ma już wiele lat i jak umrze podczas pływania to nie będę płakał.

Po przywróceniu chronometru do życia zapytałem o jakąś bateryjkę 1,5V. Mam kłopoty ze starą cyfrówką, która dziwnie często domaga się wymiany głównych baterii. Po rozkręceniu odkryłem w środku małą bateryjkę o podejrzanie niskim napięciu, więc pomyślałem, że podłączę tam jakąś zegarkową 1,5V i sprawdzę, czy to pomoże. No i się zaczęło… Pan zegarmistrz mało na mnie nie zaczął krzyczeć, gdy okazało się, że chcę kupić dowolną małą bateryjkę. No bo jak to dowolną? Tak nie można! Nawet sypnął jakimiś numerkami, co mnie pewnie miało onieśmielić, ale fachowymi oznaczeniami ja też sypnąć potrafię i większego wrażenia to na mnie nie robi. Za to na ogół robi wiek człowieka, z którym rozmawiam, więc ani myślałem dyskutować (tym bardziej, że nie pachniało to dyskusją). W końcu wymusiłem na panu zegarmistrzu sprzedaż jakieś bateryjki, ale atmosfera była gęsta…

Może jestem przewrażliwiony, ale to nie pierwszy raz, gdy chcę coś kupić i zaczyna się śledztwo: po co? na co? do czego? Nawet jak palcem pokażę i stwierdzę, że wiem, co kupuję, mrozi mnie surowy wzrok sprzedawcy, poirytowanego, że jakiś domorosły elektronik próbuje zgrywać fachowca.

Poprawiny

11 września 2007 @ 18:48:56. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.

No i poprawinach, a raczej poprawce. Tydzień nauki, ślęczenia nad zadaniami podczas spotkań ze znajomymi z roku, analizowania skryptu… W tle towarzyszył mi Mozart, Vivaldi, Bach i inni klasycy. Nadzwyczaj dobrze muzyka poważna komponuje się z widmami fourierowskimi i SNR kwantyzatorów.

Jedna część egzaminu to były zadania z pierwszego terminu, druga to też znane mi zagadnienia, więc zrobiłem prawie wszystko. Najważniejsze jednak było, by wygrać ze stresem. Teraz pozostaje tylko czekać.

Miejski hałas

10 września 2007 @ 22:23:54. Poziom 0. Kategorie: Ogólne.

Jednak w dużym mieście panuje znaczny hałas. Mój iriver ma kłopot, by przebić się przez miejski gwar, zwłaszcza, gdy jadę rozklekotanym autobusem (tak, autobus potrafi gorzeć hałasować, a przede wszystkim trząść, niż tramwaj). Może to i lepiej, oszczędzam moje uszy. Szkoda tylko, że Gdańsk ich nie oszczędza…

Gdy drogi człowieka są Panu miłe

10 września 2007 @ 10:28:12. Poziom 1. Kategorie: Cytaty, Pismo Święte.

Gdy drogi człowieka są Panu miłe,
pojedna On z nim nawet wrogów.

Prz 16,7

To End All Wars

05 września 2007 @ 12:05:07. Poziom 0. Kategorie: Recenzje.

Czasem przed pójściem spać włączam telewizor, licząc na to, że trafię w środku nocy na jakiś ciekawy film. Dotyczy to przede wszystkim TVP1 i TVP2, gdzie można trafić na dobre kino nieprzerywane (jak na razie…) żadnymi reklamami. Wczoraj spóźniłem się w ten sposób kilkanaście minut na „To End All Wars” („Droga do wolności”). Ten przepiękny, choć brutalny, film opowiada opartą na faktach historię z 1942 roku. Jej bohaterami są alianccy żołnierze w japońskim obozie jenieckim w Tajlandii. Mają pomóc Japończykom w inwazji na Singapur budując kolej.

Jeńcy różnymi metodami starają się radzić sobie w trudnych warunkach. Jeden z nich handluje z wieśniakami, inni szykują się do ataku na strażników, a kilku tworzy uniwersytet w dżungli — wśród głodu, chorób, zamęczeni katorżniczą pracą studiują Platona, Szekspira, Biblię. Z początku nieprzychylni temu Japończycy, w końcu zgadzają się na działanie szkoły, widząc, że jej uczniowie to najspokojniejsi i najlepsi robotnicy.

Czytaj dalej »

A co tam, pochwalę się

04 września 2007 @ 11:21:46. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.
Victorinox SwissTool CS Plus Victorinox SwissTool CS Plus Victorinox SwissTool CS Plus

Victorinox SwissTool CS Plus — jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie teraz posiadam.

Nawrót do grzechu

02 września 2007 @ 19:04:56. Poziom 1. Kategorie: Cytaty, Myśli spisane, Pismo Święte.

Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzednio.

Łk 11,24–26

Znowu chciałem bardziej optymistycznie, ale w sumie… tak właśnie jest dobrze. Bo nie ma co żyć samym optymizmem czy, momentami, wręcz tumiwisizmem. Jutro wykonuję skok w czasoprzestrzeni do Gdańska, a z rozpędu warto skorzystać i wziąć się za sprawy ważne w sposób odpowiedzialny. Jestem spakowany, jakoś tam uporządkowany, może nawet tak trochę wewnętrznie.

Nie wolno poddać się pokusie: że zmęczony podróżą, że od jutra, że jeszcze tyle czasu. Trzeba na spokojnie, ale z uporem ze swoimi słabościami walczyć. Czasem to grzech, czasem raczej przywara, ale nie ma co się oglądać za siebie i mówić „bo przecież dotąd jakoś z tym żyłem i co? było tak źle?”. Trzeba: do przodu i z Bogiem.

Po co tyle gratów?

01 września 2007 @ 21:00:53. Poziom 1. Kategorie: Ogólne.

Po dwóch pesymistycznych postach dobrze byłoby dać coś optymistycznego, ale że nie ma czym się zachwycać, będzie, jak jest.

Zacząłem porządkować to, co ze sobą przytargałem z Gdańska i zacząłem się zastanawiać, po co mi to wszystko? Toż to nie wystarczyłby nóż, komórka i portfel? Nie, musiałem jeszcze przywieźć prawie cały warsztat, z którego przydały się chyba tylko wkrętaki. Ale z drugiej strony strach trochę swój dobytek zostawiać kilkaset kilometrów stąd. Bo ja w sumie jestem bardzo przywiązany do moich rzeczy. Gdyby tylko dało się je wszystkie jakoś sensownie pakować… Może warto by się rozejrzeć za jakąś walizką albo torbą serwisową? Mała skrzynka narzędziowa, na przykład, to świetna sprawa. Wiem zawsze (dobrze, prawie zawsze…), gdzie jest większość tego wszystkiego, co w niej trzymam. Przy przeprowadzce zaś można w nią upchać jeszcze drugie tyle, a że nie ma już w niej wtedy powietrza, nic się nie obija.

Od razu po przyjeździe mam zamiar zajrzeć do Military.pl w Sopocie. Mają tam sporo takich szmerów-bajerów-toreb, ale taktycznych, więc horrendalnie drogich, a tu raczej by się przydała kolejna skrzyneczka Rubbermaida na śrubki, kabelki etc. No ale się zobaczy. Grunt to zacząć się uczyć do poprawki, a później będzie czas na lifehacking w dziedzinie transportu gratów.

Creative Commons License 2007–2009 Mariusz Chilmon, Augustów – Gdańsk

Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.

Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.

Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.

Całość napędza JoggerPL.