Tym razem zaniosło mnie trochę dalej, bo aż za Krasne, w okolice Skieblewa i Starożyńców. Za Krasnem droga była kiepska. Prowadził mnie czerwony szlak pieszy — rowerowy już się skończył i w sumie chyba z kilka kilometrów musiałem prowadzić rower, tak dał mi się we znaki piach. Ale było warto, bo dotarłem do rosyjskich bunkrów, jak zamierzałem. Po drodze spotkałem na łące sześć bocianów. Były tak zajęte sobą nawzajem, że udało mi się podejść całkiem blisko. Niestety, w końcu stwierdziły, że nie lubią być fotografowane i uciekły.
Bunkry zaś uciec nie mogły, za to przywitały mnie odorem śmieci, zwłaszcza ten bliżej drogi, który został przez jakichś idiotów przerobiony na dziki śmietnik. Drugi, bardziej schowany w lesie, był w lepszym stanie. Nawet dałoby się wejść do środka, ale sam był tego nie zrobił… brrr…!
no proszę, też tam jechałam rowerkiem nie tak dawno:D
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.