Nie sposób nie odnieść się do artykułu Marcina Kosińskiego Idiotyzm narodowej żałoby.
Prezydent wszystkich Polaków ogłasza co jakiś czas okres tzw. żałoby narodowej. Zwykle wtedy gdy kilkanaście lub kilkadziesiąt osób zginie w odległości 100 metrów. Bo jak zginą na większym obszarze, to nikt się nimi nie przejmuje.
Już przy katastrofie budowlanej podczas Międzynarodowych Targów Katowickich i tragedii w kopalni Halemba odzywały się podobne głosy. Czy to znieczulica? A może po prostu kolejny wyraz niechęci do władz? Ale zwolennicy wprowadzania żałoby niech przyjrzą się bliżej sytuacji. Na polskich drogach codziennie giną ludzie. Tak samo na francuskich. Codziennie umierają z głodu dzieci i każdego dnia ktoś zostaje zamordowany. Giną strażacy i policjanci na służbie. Nikt jednak z tego powodu nie ogłasza żałoby narodowej, nie zabiega o wyższe niż zwykle odszkodowania, nie montuje pieczołowicie krótkich ujęć w zgrabny filmik o śmierci. Paranoja.
Nie, nie chcę negować bólu rodzin, które straciły bliskich, ani cierpień tych, którzy w ciężkim stanie leżą w szpitalu. Nie będę pisał, że mam całą sprawę tam a tam, i że na złość prezydentowi pójdę się dziś schlać. A tak właśnie, niestety, wyraża się nierzadko sprzeciw wobec żałoby. Grunt to napsioczyć na prezydenta i jego brata, a przy okazji na katolików… Moim celem jest tylko zwrócenie uwagi na to, jak rozporządzenie o żałobie narodowej staje się elementem gry politycznej, narzędziem takim, jak wiec wyborczy, a przy okazji świetną pożywką dla mediów. A przecież miało ono służyć czemuś innemu — miało pozwalać uczcić śmierć najważniejszych dla ojczyzny ludzi czy wydarzeń tak strasznych, jak atak na WTC, gdy terroryzm objawił nowe, globalne oblicze.
Smutne, gdy robi się ze śmierci przedstawienie, smutne, gdy ludzie nie potrafią wyrazić swojego sprzeciwu bez k*** i ch***…
Taki cel żałoby narodowej już dawno został przez polityków zapomniany, pozostał niestety tylko ten drugi…
Test drive medialnego zalobnictwa byl przy JP2, potem to juz bylo z gorki…
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.