Dziwny ten początek wakacji. Dzieje się, aż nazbyt wiele. Kupno laptopa, roweru, szef, który już wyznaczył mi zadanie,… a za oknem deszcz. To nawet dobrze — mniej się chce do lasu, mniej nad jezioro. Nocą, gdy trzeba coś z Sieci pobrać i zostawić włączony komputer, szum deszczu tak przyjemnie zagłusza hałas wentylatorków. Wtedy nawet chce się wyjść i zmoknąć, tak porządnie zmoknąć…
Ale z rana trzeba wracać do pracy. Żeby nie zgłupieć od setek tutoriali nt. SSH, SFTP, LVM i Samby zacząłem czytać „Ogniem i mieczem”. Niby powinienem to przerobić już lata temu, ale jakoś tak się złożyło, że tylko filmy oglądałem n razy.
Wysyłając komentarz, wyrażasz zgodę na jego publikację na zasadach licencji CC BY-SA 3.0 PL. Autor zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy, szczególnie w przypadku wypowiedzi wulgarnych i niezwiązanych z tematem dyskusji.
2007–2011 Mariusz Chilmon, Augustów — Gdańsk
Teksty, zdjęcia i inne zasoby mojego autorstwa na tej stronie są objęte licencją Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska, o ile nie zaznaczono inaczej.
Szablon powstał przy użyciu Wolnego Oprogramowania.
Wykorzystano zestaw ikon bwpx.icns autorstwa Paula Armstronga.
Całość napędza JoggerPL.